Nie tak dawno mówiło się o tym, że Mateusz Kochalski z Karabachu może trafić do Borussii Dortmund. Niemcy docenili jego dobre występy w Champions League. Teraz niewykluczone, że były piłkarz Legii obierze inny kierunek, który z pewnością nie spodoba się fanom warszawskiego klubu. Chodzi o Widzew Łódź!
Widzew chce Kochalskiego
Wyniki Widzewa Łódź jesienią był beznadziejne. Dlatego teraz potrzebuje wzmocnień i zwalnia tempa na rynku transferowym. Klub z Ekstraklasy wciąż szuka nowych graczy przed rundą wiosenną, a jednym z priorytetów pozostaje pozycja bramkarza, bo jesienią broniło aż trzech i żaden nie zachwycał. Według medialnych doniesień na radarze łodzian znalazł się Mateusz Kochalski, obecnie występujący w Karabachu Agdam. Możliwe, że zimą dojdzie do głośnego transferu.
Widzew Łódź ma za sobą burzliwy okres w obsadzie bramki. Sezon w podstawowym składzie rozpoczął Rafał Gikiewicz, jednak szybko stracił miejsce między słupkami i w trakcie rundy jesiennej przeniósł się do Zagłębia Lubin. Klub postawił następnie na duet pozyskany latem: Maciej Kikolski oraz Veljko Ilić. Dotychczas żaden z nich nie zdołał jednak na dłużej przekonać sztabu szkoleniowego. Właśnie dlatego temat „nowy bramkarz w Widzewie Łódź” powraca z coraz większą siłą, a działacze intensywnie sondują rynek.
Mateusz Kochalski blisko Widzewa? Transfer wciąż możliwy
Jak informuje portal "Goal.pl", Widzew Łódź chce pozyskać Mateusza Kochalskiego z azerskiego Karabachu. Co istotne, nie jest to zupełnie nowy wątek – łódzki klub interesował się 25-latkiem już przed startem sezonu. Teraz jednak rozmowy mogą wejść na poważniejszy poziom.
WOW.
Według @UEFAComPiotrK, Widzew chciałby sprowadzić Mateusza Kochalskiego.
Byłby to kosmiczny ruch, ale czemu na takim etapie swojej kariery, Kochalski miałby rozważać powrót do Polski? Do głowy przychodzą mi tylko sprawy rodzinne.
Grubo celujemy. https://t.co/IzxHhHSsch
— Radek Wilk (@PanWilk) January 7, 2026
Od tamtego czasu wartość rynkowa Kochalskiego znacząco wzrosła. Bramkarz wypromował się na arenie międzynarodowej, rozgrywając sześć spotkań w Lidze Mistrzów. Szczególnie wysoko oceniano jego występ przeciwko Napoli, gdzie popisał się kilkoma efektownymi interwencjami. To sprawiło, że transfer Mateusza Kochalskiego stał się tematem nie tylko w Polsce.
Niedawno mówiło się o zainteresowaniu Widzewa transferem Bartłomieja Drągowskiego, ale ostatnio faworytem w wyścigu o podpis reprezentanta Polski stała się Legia Warszawa.
Kochalski nie chce kierować się pieniędzmi
W niedawnej rozmowie z "Dziennikiem Wschodnim" Mateusz Kochalski podkreślił, że nie chce iść drogą Marcina Bułki i kierować się pieniędzmi przy wyborze klubu. Mówił, że najważniejszy jest dla niego rozwój kariery i chęć gry w reprezentacji Polski. Bez wątpienia jednak przejście do Widzewa Łódź w obecnej sytuacji nie byłoby krokiem do przodu dla golkipera Karabachu, przed którym jeszcze minimum dwa mecze w Lidze Mistrzów. Minimum, bo Karabach ma spore szanse na TOP 24 fazy ligowej, co dałoby prawo gry również w 1/16 finału.
