Maciej Rosołek kompletnie nie sprawdził się w GKS-ie Katowice. 24-latka przerosła rywalizacja o miejsce w składzie u trenera Rafała Góraka, a jego pobyt na Górnym Śląsku zakończył się szybciej, niż zakładano. Napastnik spróbuje odbudować formę na wypożyczeniu w miejscu, które dobrze zna.

Rosołek znów zawiódł

Gdy latem ubiegłego roku trafił do Katowic, wielu uznawało ten ruch za ostatnią szansę na to, by na stałe zaistnieć w realiach Ekstraklasy. Już po kilku miesiącach okazało się jednak, że Rosołek nie spełnił oczekiwań.

W rundzie jesiennej wystąpił zaledwie w dziewięciu spotkaniach, spędzając na boisku tylko 375 minut. Najważniejsze jest jednak to, że nie zdobył ani jednej bramki. Ostatni raz Maciej Rosołek pojawił się na murawie na początku października, gdy wszedł na końcowe 23 minuty w przegranym meczu z Lechem Poznań. Później przestał być nawet uwzględniany w kadrze meczowej.

To kolejny moment w karierze, w którym 24-latek nie potrafi potwierdzić potencjału, jaki widziano w nim jeszcze w czasach juniorskich w Legii Warszawa. Po odejściu ze stolicy nie przebił się w Piaście Gliwice, a teraz nie zdołał odbudować swojej pozycji także w GKS-ie Katowice.

Powrót do domu

Choć Rosołek wychowywał się piłkarsko w Legii, teraz zaliczy powrót do rodzinnych stron. 24-latek został oficjalnie wypożyczony z GKS-u Katowice do Pogoni Siedlce.

Napastnik ma pomóc zespołowi rywalizującemu na zapleczu Ekstraklasy. Pogoń nie prezentuje się w tym sezonie najlepiej, jednak jej sytuacja w tabeli nie jest dramatyczna. Drużyna Adama Noconia po 19. kolejkach zajmuje 12. miejsce w tabeli Betclic 1. ligi. Przewaga nad strefą spadkową wynosi dziewięć punktów, a strata do pozycji dającej grę w barażach o awans to osiem punktów.

Ostatnie miesiące były jednak dla Pogoni trudne. Klub nie wygrał meczu o stawkę od 25 października, gdy wówczas pokonał ŁKS Łódź 3:1. Zespół wznowi ligowe granie po przerwie zimowej 6 lutego, kiedy na wyjeździe zmierzy się z Odrą Opole.

Co ciekawe, w Siedlcach Rosołek spotka byłego kolegę z Legii. W Pogoni od września gra Jarosław Niezgoda, który jak dotąd nie zalicza udanego okresu. W trzech występach nie zdobył jeszcze gola.