Bayern Monachium ma poważny kłopot. UEFA zabrała głos po głośnym incydencie z udziałem Luisa Diaza w meczu z PSG i nałożyła na Kolumbijczyka dotkliwą karę. Władze bawarskiego klubu są wściekłe i zapowiadają działania.

Luis Diaz zawieszony na trzy mecze

Ostatnie starcie PSG z Bayernem w Lidze Mistrzów, zakończone wygraną Bawarczyków 2:1, dostarczyło nie tylko sportowych emocji. W centrum wydarzeń znalazł się Luis Diaz, który najpierw strzelił oba gole dla mistrzów Niemiec, a chwilę później obejrzał czerwoną kartkę po brutalnym wejściu w Achrafa Hakimiego. Marokańczyk doznał na tyle poważnego urazu, że wypadł z gry na kilka miesięcy.

UEFA po analizie sytuacji zdecydowała o zawieszeniu skrzydłowego na trzy mecze europejskich pucharów. To oznacza, że Kolumbijczyk nie zagra w najbliższych spotkaniach m.in. z Arsenalem (26 listopada) oraz Sportingiem (9 grudnia).

Bayern zapowiada odwołanie

Jak informuje Christian Falk, w Monachium panuje ogromne niezadowolenie z decyzji federacji. Bayern był przekonany, że kara ograniczy się do jednego meczu, dlatego zamierza złożyć odwołanie i walczyć o jej skrócenie.

Bawarczycy, obok Arsenalu i Interu, jako jedyni mają na koncie komplet zwycięstw w fazie ligowej Champions League. Podopieczni Vincenta Kompany’ego przewodzą tabeli ligowej dzięki najlepszym statystykom bramkowym. Przed nimi jeszcze starcia z Arsenalem, Sportingiem, Royale Union SG oraz PSV – wszystkie potencjalnie bez jednego z najważniejszych graczy ofensywy.

Luis Diaz chciał odejść z Liverpoolu, a Liverpool był też trochę zmęczony jego narzekaniem. Marzyła mu się FC Barcelona, ale trafił do Bayernu za 75 milionów euro. Strzelił już 11 goli i dołożył pięć asyst we wszystkich rozgrywkach, dlatego będzie to ogromne osłabienie Bawarczyków. Z drugiej strony jednak... Kolumbijczyk sam jest sobie winien, bo to kara za "podpalenie się" i głupotę.