Liverpool w niedzielne przedpołudnie opublikował oficjalny komunikat dotyczący stanu zdrowia Conora Bradleya. Prawy obrońca doznał urazu w ostatnim spotkaniu ligowym z Arsenalem i już teraz wiadomo, że jego powrót na boisko nie nastąpi szybko.

Liverpool z niepokojącymi wieściami

Do kontuzji doszło podczas czwartkowego hitu Premier League przeciwko Arsenalowi. W końcówce meczu Bradley doznał poważnego urazu kolana i nie był w stanie samodzielnie opuścić murawy. Obrońca Liverpoolu został zniesiony z boiska na noszach, a kamery uchwyciły wyraźny grymas bólu na jego twarzy.

Jeszcze przed interwencją służb medycznych doszło do kontrowersyjnej sytuacji – leżącego zawodnika „The Reds” próbował zepchnąć poza linię boczną Gabriel Martinelli. Zachowanie skrzydłowego Arsenalu spotkało się z falą krytyki ze strony kibiców i ekspertów. Po zakończeniu spotkania Brazylijczyk wyraził skruchę i publicznie przeprosił swojego rywala.

Klub z Anfield przekazał, że przeprowadzone badania wykluczyły najczarniejszy scenariusz. Bradley nie doznał zerwania więzadła krzyżowego przedniego, jednak uraz i tak okazał się bardzo poważny. Uszkodzona została kość, a także inne struktury więzadłowe w obrębie kolana.

Nie można wskazać żadnych czasowych ram dotyczących powrotu piłkarza do gry. Nie na tym etapie absencji – poinformował klub w oficjalnym komunikacie.

W najbliższych dniach Conor Bradley przejdzie zabieg operacyjny, po którym czeka go długi, kilkumiesięczny proces rehabilitacji. Wszystko wskazuje na to, że w trwającym sezonie 22-latek nie pojawi się już na boisku.

W obecnych rozgrywkach Bradley wystąpił 21 razy na boisku, spędzając na murawie ponad tysiąc minut. Ten czas przełożył na dwie asysty. Łącznie w barwach Liverpoolu reprezentant Irlandii Północnej rozegrał dotąd 78 spotkań, w których zdobył jedną bramkę i zanotował 13 asyst.