Robert Lewandowski nie ma ostatnio zbyt dobrego okresu. Porażka Polaków ze Szwedami w finale baraży, a teraz w dodatku przegrana z Atletico Madryt w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Doświadczony napastnik zszedł w przerwie, a media bardzo surowo oceniły jego występ.

Lewandowski krytykowany przez hiszpańskie media

Większość polskich kibiców mogła ucieszyć się z faktu, że Hansi Flick zdecydował się na wystawienie Roberta Lewandowskiego od pierwszej minuty rywalizacji z Atletico Madryt. Pierwszy mecz ćwierćfinału Ligi Mistrzów był dość wyrównany, do kluczowego momentu zwrotnego, jakim była czerwona kartka Pau Cubarsiego. Zaraz po niej Julian Alvarez niesamowicie przymierzył bezpośrednio z rzutu wolnego i niemiecki szkoleniowiec miał zagwozdkę, jak ustawić zespół na drugą połowę.

Wykonał dwie zmiany, a z boiska zeszli Pedri oraz właśnie Robert Lewandowski. Nie był to idealny mecz w wykonaniu Roberta, lecz wydaje się, że według hiszpańskich mediów był jednym z najgorszych na murawie. Szczególnie ostro o polskim napastniku wypowiedział się dziennikarz "Diario SPORT" David Bernabeu, który stwierdził, że 37-latek nie nadaje się nawet do drużyny rezerw FC Barcelony.

"Lewy" nie podołał zadaniu?

W Hiszpanii większość portali bardzo surowo oceniała występ Polaka. "Cronica Global" ocenił, że jego statystyki były typowe dla zawodnika wchodzącego w 80. minucie, a nie dla gracza, który rozpoczyna mecz w pierwszym składzie. Padało sporo zarzutów m.in. o brak pomocy po stracie Lamine'a Yamala, po której poszła pamiętna kontra i Cubarsi sfaulował Giuliano Simeone. W dodatku dziennikarze twierdzą, że Lewandowski będąc w murze podczas rzutu wolnego Alvareza, lekko musnął piłkę głową, co mogło utrudnić zadanie Joanowi Garcii.

Wydaje się jednak, że krytyka wobec Polaka jest niewspółmierna do stanu faktycznego. Należy wziąć na tapet fakt, że cała drużyna FC Barcelony nie była w najwyższej dyspozycji, o czym świadczy wynik. Jednak co ważniejsze dla władz, późniejsze wejście Ferrana Torresa pokazało, że klub dość szybko musi wzmocnić pozycję napastnika.