Nieprawdopodobnych emocji dostarczyła końcówka pierwszej połowy meczu Realu Madryt z Barceloną w ramach Superpucharu Hiszpanii. Padły w niej trzy gole, a jednego z nich strzelił Robert Lewandowski!

Niemrawy początek

Początek meczu był nudny. Czy to stawka spotkania spętała nogi zawodników czy po prostu było to klasyczne badanie się obu stron? Trudno orzec, ale pierwsze pół godziny można wyrzucić do kosza na frakcję zmieszaną.

Barcelona rozgromiła Athletic. Lewandowski cały mecz na ławce

Dla polskich kibiców najciekawsze było jednak to, że Hansi Flick dokonał zmiany w wyjściowym składzie „Dumy Katalonii”, sadzając na ławce rezerwowych Ferrana Torresa i posyłając do boju Roberta Lewandowskiego.

Szalony kwadrans

Strzelanie rozpoczął w 36. minucie Raphinha. Brazylijczyk zrehabilitował się za zmarnowaną kilka minut wcześniej doskonałą okazję. Od tego momentu wydarzenia nabrały rozpędy. Po fenomenalnej, solowej akcji wyrównał Vinicius Jr, a zegarek sędziego wskazywał drugą z trzech doliczonych minut. Niedługo potem Pedri doskonale wypatrzył Roberta Lewandowskiego, a Polak fantastycznie wykończył swoją szansę. Barcelona wróciła na prowadzenie, ale nie nacieszyła się nim zbyt długo. Sędzia przedłużył pierwszą połowę o kolejne minuty, a po rzucie rożnym „Królewscy” znów wyrównali. Gola upolował Gonzalo Garcia.

Do przerwy w klasyku jest więc remis, ale druga połowa zapowiada się znakomicie.

Gol Lewandowskiego – klasowe wykończenie

Jeśli chodzi o bramkę kapitana reprezentacji Polski, najlepiej niech przemówi obraz. Oto to trafienie: