Robert Lewandowski udzielił ostatnio bardzo obszernego wywiadu dobrze znanemu Bogdanowi Rymanowskiemu. Poruszono szereg wątków, w tym także relacje kapitana kadry z Kamilem Glikiem. Piłkarz FC Barcelony dość konkretnie wyjaśnił sytuację z kadry narodowej.

Lewandowski z obszernym wywiadem

Książka Sebastiana Staszewskiego pt. "Lewandowski. Prawdziwy" wywołała spore medialne zamieszanie, a po jej publikacji wiele zawartych tam informacji znalazło na pierwszych stronach portali - i to nie tylko w Polsce, a na całym świecie. Sam Robert Lewandowski był pytany o jej treść, ale podczas zgrupowania stwierdzał, że odnosi się jedynie do fragmentów, które zdążył przeczytać. Teraz już - zapoznany z całą lekturą - pojawił się u znanego dziennikarza - Bogdana Rymanowskiego, gdzie odbył długą i obszerną rozmowę.

Wyniki reprezentacji Polski ostatnio się poprawiły, ale o mundial powalczymy w barażach. Pamiętamy aferę pod koniec kadencji Michała Probierza, który odebrał miano kapitana Lewandowskiemu. Wówczas napastnik zrezygnował z gry w kadrze do odwołania. Wtedy jednym z ludzi ze środowiska, opowiadającym się za decyzją szkoleniowca, był Kamil Glik. O konflikcie tych dwóch Panów mówiło się długo przed powstaniem książki, a podczas wspomnianego wywiadu Bogdan Rymanowski dokładnie wypytał Lewandowskiego o jego relacje z byłym obrońcą naszej kadry.

"Przez jego decyzję, sposób życia, osłabiał reprezentację"

Mniej więcej w połowie wywiadu pojawił się temat relacji "Lewego" z Kamilem Glikiem. Na tapet wzięto sytuację, w której Lewandowski miał rzekomo opuszczać i lekceważyć treningi kadry, ponieważ owinął sobie trenera wokół palca. Kapitan zdecydował się wyjaśnić, o co tak naprawdę wtedy chodziło.

To jest fajne określenie pod tezę. To był moment za kadencji Adama Nawałki, gdzie rozgrywałem tyle spotkań, że przyjeżdżając na kadrę, czasem nie miałem już z czego "ruszyć". Raz na zgrupowaniu miałem kontuzję i pierwsze dni faktycznie nie trenowałem, wówczas był fizjoterapeuta, zabiegi itd. Pamiętam, że po takim okresie wolnego, kilku treningów z drużyną, strzeliłem hat-tricka. Później Adam Nawałka wyszedł z taką propozycją, abym pierwsze dni zgrupowań pracował z fizjo czy na siłowni, by w meczu dawać wszystko. Bo jak będziesz trenował, mogę cię zajechać i nie dasz tyle, co mogłeś. [...] Konkluzją tego jest to, że jeśli Kamil Glik miał z tym problem, dlaczego do mnie nie przyszedł? Wytłumaczyłbym mu to, nie miał tej wiedzy.

Sytuacja z olewaniem treningów niejako została wyjaśniona, lecz Robert Lewandowski był mocno ciągnięty za język. Bogdan Rymanowski przytoczył fragment książki, gdzie pojawiła się opinia Glika, że Robert to "Piłkarz 9/10, ale kapitan 2/10". Wówczas 37-latek odpowiedział.

Wiele rzeczy, które robiłem, mogły innym nie pasować i, jak widać, nie pasowały. Tylko Kamil nigdy z tym do mnie nie przyszedł i to trochę dziwne. Po tylu latach, gdzie ja go wiele razy wspierałem. Ja nie będę o nim mówił źle, bo ja osobiście nie mam do niego problemu. Oczywiście były momenty, że wiem, że przez jego decyzje albo sposób życia osłabił reprezentacje. Jednak nie mam pretensji, on ma taki styl bycia. My jesteśmy charakterologicznie innymi typami. Kapitan nie może być lubiany przez wszystkich.

Kamil Glik wielokrotnie rozdawał serduszka na portalu X przy wpisach, które w jakiś sposób atakowały Roberta Lewandowskiego.