FC Barcelona wybrała nowego-starego prezydenta. Joan Laporta ponownie wygrał wybory i pozostanie na stanowisku, co ma bezpośredni wpływ na przyszłość pierwszego trenera zespołu. Spełnił się bowiem kluczowy warunek, o którym poinformował Fabrizio Romano.

Warunek został spełniony

Hansi Flick uzależniał swoją dalszą pracę w Barcelonie od wyniku wyborów prezydenckich. Niemiecki szkoleniowiec jasno dawał do zrozumienia, że chce kontynuować projekt tylko w przypadku zwycięstwa Joana Laporty.

Wybory odbyły się w niedzielę 15 marca i zakończyły się sukcesem dotychczasowego prezydenta. Tym samym Flick może kontynuować swoją pracę w klubie.

Jak poinformował Laporta w rozmowie z RAC1, w najbliższym czasie Barcelona ogłosi przedłużenie kontraktu z trenerem. Obecna umowa Niemca obowiązywała do końca czerwca 2027 roku, a nowa ma zostać wydłużona o kolejny sezon.

Niedługo ogłosimy przedłużenie umowy przez Flicka. Zostaje u nas na jeszcze jeden sezon. Hansi zaakceptował już warunki, jest tutaj bardzo szczęśliwy – przekazał Laporta.

Prezydent Barcelony nie szczędził także pochwał pod adresem szkoleniowca.

Hansi bardzo szanuje styl Barçy i wnosi ogromny profesjonalizm. Potrafił wydobyć maksimum z zawodników, którzy wcześniej mieli problemy z formą. Jest bardzo bezpośredni, ma silną osobowość i wysokie wymagania – podkreślił 63-latek, porównując go do takich trenerów jak Frank Rijkaard czy Pep Guardiola.

Barcelona walczy o kolejne trofea

Hansi Flick objął Barcelonę latem 2024 roku i już w pierwszym sezonie osiągnął spektakularne sukcesy. Pod jego wodzą drużyna zdobyła mistrzostwo Hiszpanii, Puchar Króla oraz Superpuchar Hiszpanii.

Również obecny sezon układa się bardzo dobrze. W styczniu „Duma Katalonii” ponownie sięgnęła po Superpuchar Hiszpanii, pokonując w finale Real Madryt. W tabeli La Liga po 28 kolejkach Barcelona ma cztery punkty przewagi nad „Królewskimi”.

Zespół pozostaje także w grze w Lidze Mistrzów, gdzie rywalizuje w 1/8 finału z Newcastle United. W pierwszym meczu był remis 1:1. Rewanż zostanie rozegrany w środę na Camp Nou.

Nie wszystko jednak układa się idealnie. Barcelona nie obroni Pucharu Króla – w półfinale lepsze okazało się Atletico Madryt, które wygrało dwumecz 4:3.

Mimo tego kataloński klub wciąż ma realne szanse na kolejne trofea i może zakończyć sezon bardzo udanie.