Kylian Mbappe był w absolutnie fenomenalnej dyspozycji w starciu z Olympiakosem w Lidze Mistrzów. Zdobył aż cztery gole, a w kilka minut skompletował samego hat-tricka. Real Madryt wygrał dzięki niemu 4:3. Po końcowym gwizdku Francuz został poproszony o komentarz do ostatnich plotek dotyczących sytuacji w klubie.
Nieziemski wyczyn Mbappe
Gwiazda Realu przerwała swoją krótką serię spotkań bez trafienia i zrobiła to w spektakularnym stylu. Mbappe najpierw ustrzelił hat-tricka w zaledwie siedem minut, ocierając się o rekord Ligi Mistrzów. Zabrakło mu tylko kilkudziesięciu sekund, by poprawić wynik Mohameda Salaha, który swoje trzy gole strzelił w czasie 6 minut i 12 sekund.
𝐎𝐍 𝐉𝐄𝐒𝐓 𝐍𝐈𝐄𝐒𝐀𝐌𝐎𝐖𝐈𝐓𝐘! 🤯 𝐇𝐀𝐓-𝐓𝐑𝐈𝐂𝐊 𝐊𝐘𝐋𝐈𝐀𝐍𝐀 𝐌𝐁𝐀𝐏𝐏𝐄! ⚽⚽⚽
📺 Transmisja meczu w CANAL+ 360 i w serwisie CANAL+: https://t.co/OFoz9m2OwN pic.twitter.com/VCiicomyJr
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) November 26, 2025
W drugiej połowie Mbappe dołożył jeszcze czwarte trafienie. Tym samym ma już na koncie 22 gole w 18 meczach tego sezonu, a jednocześnie jest najlepszym strzelcem tegorocznej edycji Ligi Mistrzów — na jego koncie dziewięć trafień. Drugi w klasyfikacji Victor Osimhen z Galatasaray ma sześć.
Real Madryt pokonał Olympiakos 4:3 i zajmuje obecnie 5. miejsce w tabeli fazy ligowej Champions League.
- Sprawdź tabelę Ligi Mistrzów
Jesteśmy zjednoczeni
Po spotkaniu Mbappe nie tylko cieszył się ze swojego kapitalnego występu, lecz także odniósł się do ostatnich spekulacji dotyczących funkcjonowania drużyny.
- Ludzie na zewnątrz mówią różne rzeczy. Musimy wspierać trenera. Musimy chronić się wspólnie jako drużyna, chronić trenera i jego sztab. Musimy trzymać się razem, by walczyć o najwyższe cele – powiedział Kylian Mbappe.
Dodał też, jak ważne było to zwycięstwo:
- To zwycięstwo było bardzo ważne. Dało pewność siebie drużynie, piłkarzom, trenerowi, wszystkim. Teraz musimy być zjednoczeni, wiosłować w jednym kierunku. Na łodzi mogą być momenty, gdy mocno wieje, ale nikt z niej nie wyskoczy – podkreślił Francuz.
Być może jego euforia i słowa o zjednoczeniu były spowodowe także przeprosinami Viniciusa Juniora, o których to pisało "Mundo Deportivo". Vini świetnie rozumiał się z Francuzem w meczu z Olympiakosem, a później przybił piątkę z trenerem Xabim Alonso. Przypomnijmy - dopiero co Brazylijczyk mącił w sprawie przedłużenia kontraktu, a Alonso nie chciał się temu poddać. Szkoleniowiec "Królewskich" posadził go nawet na ławce w meczu z Elche.
