W głośnym wywiadzie dla WeszłoTV Cezary Kucharski, były menedżer Roberta Lewandowskiego, ponownie uderzył w kapitana reprezentacji Polski. W rozmowie z Pawłem Paczulem ujawnił, że Lewandowski miał nagrywać nie tylko jego, lecz także inne osoby, a także określił go mianem „tchórza”. Kucharski opowiedział również o kulisach współpracy z Mateuszem Musiałowskim oraz… kontrowersyjnej sytuacji z podpisywaniem piłek.

Lewandowski miał nagrywać więcej osób? „Nie ma początku, nie ma końca”

Kucharski stwierdził, że w aktach sprawy dotyczącej słynnych taśm znalazły się informacje, iż Robert Lewandowski nagrywał nie tylko jego, ale również inne osoby.

W aktach sprawy widziałem, że Lewandowski nagrywał też inne osoby. Nie mogę powiedzieć, kogo, ale nagrywał. Nie ma w aktach całości nagrań. Lewandowski dostarczył prokuraturze, co mu pasowało. Nie ma początku, nie ma końca.

„Lewandowski nie rozumie świata”.

W wywiadzie padło wiele osobistych ocen dotyczących postawy Lewandowskiego. Kucharski zarzucił mu brak zrozumienia dla pracy innych oraz niechęć do rozliczeń finansowych: - Lewandowski nie lubi płacić, nie lubi rozliczać, lubi dostawać różne rzeczy za darmo. Nie rozumie, że czas, który ludzie na niego poświęcają, to jest praca – mówił Kucharski.

W dalszej części dodał: - Jestem jedynym człowiekiem w Polsce, który może powiedzieć Robertowi Lewandowskiemu w twarz, co o nim myśli. Wy się boicie upubliczniać informacji, bo boicie się procesu. A ja wam powiem, że on jest tchórzem.

Kontrowersje wokół podpisów Lewandowskiego. „To jest oszustwo”

Kucharski opisał również sytuację, która miała miejsce w biurze, gdy – jak twierdzi – Tomasz Zawiślak (bliska osoba z otoczenia Lewandowskiego) podpisywał piłki nazwiskiem Lewandowskiego, a następnie miały one trafić do Banku Handlowego.

Wchodzę do pokoju, a Tomek Zawiślak podpisuje piłki podpisem Roberta Lewandowskiego. Po chwili przychodzi faktura: 45 tysięcy złotych, 300 piłek z podpisem Roberta. Dla mnie to jest oszustwo, bo ludzie myślą, że to jest jego podpis.

Według byłego menedżera taka praktyka miała być akceptowana w otoczeniu piłkarza, co wywoływało jego sprzeciw. Kucharski stwierdził też, że gdyby dalej był agentem Lewandowskiego, ten z pewnością… zdobyłby Złotą Piłkę.

Kucharski o Musiałowskim: „Rodzina chciała rzeczy niemożliwych”

W wywiadzie pojawił się także wątek Mateusza Musiałowskiego, niegdyś wielkiej nadziei polskiej piłki, dziś zawodnika Omonii Nikozja, który nie potrafi przebić się do pierwszego składu cypryjskiego klubu.

Kucharski ujawnił, że rodzina piłkarza zgłosiła się do niego z prośbą o reprezentowanie zawodnika.

Musiałowski i jego rodzina zgłosili się do mnie, żebym go reprezentował. Ale po paru rozmowach uznaliśmy, że to nie ma sensu. Oni chcieli czegoś niemożliwego. Myśleli, że skoro gra w Liverpoolu, to ja mu zorganizuję transfer do Bayernu czy Manchesteru City – powiedział były agent zawodnika.

Kucharski przyznał też, że sugerował Musiałowskiemu powrót do Polski, gdzie mógłby odbudować formę pod okiem trenera rozumiejącego jego potrzeby.

Ten zawodnik cały czas myśli, że jest juniorem. Tak się nie gra w poważnej piłce – podkreślił rozmówca Pawła Paczula.