Tottenham fatalnie rozpoczął spotkanie z Atletico Madryt w Lidze Mistrzów. Londyńczycy w pierwszych minutach popełnili serię błędów, które rywale bezlitośnie wykorzystali. Największym pechowcem okazał się Antonin Kinsky, dla którego debiut w bramce „Spurs” zamienił się w prawdziwy koszmar. Czech wytrzymał na murawie zaledwie kilkanaście minut. Już po pierwszym kwadransie Atletico prowadziło różnicą trzech bramek.
Toni's @ChampionsLeague debut 🧤🇨🇿 pic.twitter.com/OZBgvhi9MD
— Tottenham Hotspur (@SpursOfficial) March 10, 2026
Fatalny błąd Kinskiego na otwarcie
Spotkanie rozpoczęło się dla Tottenhamu w najgorszy możliwy sposób. W 6. minucie Antonin Kinsky fatalnie rozegrał piłkę we własnym polu karnym.
Błąd bramkarza natychmiast wykorzystali piłkarze Atletico Madryt. Julian Alvarez przejął futbolówkę i zagrał ją do Marcosa Llorente, który precyzyjnym strzałem pokonał golkipera Tottenhamu. Już na samym początku meczu londyńczycy musieli odrabiać straty.
To był jednak dopiero początek problemów drużyny prowadzonej przez Igora Tudora.
Kolejne prezenty dla Atletico
Zaledwie kilka minut później Tottenham znów popełnił poważny błąd w defensywie. Tym razem zawinił Micky van de Ven, który poślizgnął się przy próbie opanowania piłki.
Futbolówka trafiła pod nogi Antoine’a Griezmanna, a Francuz bez wahania wykorzystał prezent i podwyższył prowadzenie Atletico. Przy stanie 2:0 londyńczycy byli już w bardzo trudnej sytuacji.
Na tym jednak nie koniec. Chwilę później ponownie zawiódł Kinsky. Bramkarz nie trafił czysto w piłkę, którą przejął Julian Alvarez. Argentyńczyk miał przed sobą pustą bramkę i bez problemu zdobył trzecią bramkę dla hiszpańskiego zespołu.
Oto obydwa „babole” Czecha:
𝐊𝐎𝐒𝐙𝐌𝐀𝐑 𝐀𝐍𝐓𝐎𝐍𝐈𝐍𝐀 𝐊𝐈𝐍𝐒𝐊𝐈𝐄𝐆𝐎! 😱 Bramkarz Tottenhamu podarował już Atletico Madryt dwa gole! 🎁🫣
📺 Oglądaj: https://t.co/xB1gR5SiDw pic.twitter.com/Ms6bkDNwy7
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) March 10, 2026
Zjazd do bazy po 17 minutach
Seria katastrofalnych błędów sprawiła, że trener Igor Tudor zdecydował się na błyskawiczną zmianę. Już w 17. minucie meczu Antonin Kinsky opuścił boisko, a jego miejsce w bramce zajął Guglielmo Vicario.
Zmiana jednak nie zatrzymała rozpędzonych gospodarzy. Atletico wciąż dominowało na boisku i szybko zdobyło kolejną bramkę. Tym razem na listę strzelców wpisał się Robin Le Normand, który podwyższył wynik spotkania. Vicario odbił pierwszy strzał w znakomitym stylu, ale wobec dobitki był bezradny.
Tottenham zdołał odpowiedzieć jednym trafieniem – gola dla londyńczyków zdobył Pedro Porro.
Pierwsza połowa była dla Tottenhamu prawdziwym koszmarem. Londyńczycy popełniali błędy w obronie, które Atletico Madryt bezlitośnie wykorzystywało. Zanosiło się na istną masakrę. Finalnie do przerwy Londyńczycy przegrywają 1:4, a występ Kinskiego już teraz porównywany jest do występu Lorisa Kariusa z finału Ligi Mistrzów przed kilkoma laty…
![Koszmar bramkarza Spurs w debiucie! Kwadrans i basta! [WIDEO]](https://media.zawodtyper.pl/2026/03/obrazek-412x232.png)