W ramach 25. kolejki Betclic 2. Ligi do Rzeszowa przyjechała drużyna Świtu Szczecin. Bardzo długa droga powrotna nie mogła być jednak udana, ponieważ przyjezdni przegrali z miejscową Resovią 1:3. W spotkaniu nie zabrakło kontrowersji, a sam klub jasno stwierdził, że został... okradziony przez arbitra.

Nieuznany gol

Świt Szczecin przyjeżdżał do Rzeszowa, by przełamać nieudaną passę. W trzech poprzedzających spotkaniach zdobył zaledwie dwa punkty. Mówimy o ekipie walczącej o to, by w tabeli Betclic 1. Ligi na koniec zająć miejsce barażowe. Resovia Rzeszów także chciała przełamać swoją niemoc, ponieważ w marcu nie wygrała do tego pojedynku. Od pierwszego gwizdka był to szalony mecz. W 11. minucie na tablicy wyników widniało... 2:1 dla gospodarzy.

Kacper Wojdak otworzył wynik dla Świtu już w 5. minucie, ale w następnych sześciu Resovia dwukrotnie odpowiedziała. Do przerwy wynik nie uległ zmianie. Na samym początku drugiej połowy goście mieli idealną okazję na doprowadzenie do remisu. Do rzutu karnego podszedł Dawid Kort, ale trafił w poprzeczkę. Piłkę dobijał Damian Ciechanowski, a po jego główce futbolówka ponownie odbiła się od poprzeczki i spadła w okolicy linii bramkowej.

Powtórki wskazywały, że to powinien być gol. Piłka przekroczyła linię bramkową, a sędzia liniowa tego nie zasygnalizowała. W Betclic 2. Lidze nie ma jednak systemu VAR, dostaliśmy zatem powtórkę gola Franka Lamparda z mundialu 2010.

Klub mówi jasno: "Ewidentnie nas skrzywdzili"

Sytuacja z nieuznanym golem nie była jedyną kontrowersyjną. Później, gdy Świt Szczecin atakował i był w polu karnym, arbiter podjął kolejną wątpliwą decyzję. Mowa o zagraniu ręką i braku przyznania jedenastki dla gości. W mediach szybko znalazło się wiele nagrań i komentarzy odnośnie tego zdarzenia. Niektórzy internauci wprost pytają, w jaki sposób należy interpretować takie zagrania.

Po spotkaniu Świt Szczecin opublikował post w mediach społecznościowych, w którym jasno stwierdził, co myśli o podejmowanych decyzjach.

Obiektywnie należy przyznać, że arbiter główny meczu oraz jego asystentka dziś nas ewidentnie skrzywdzili, nie uznając prawidłowo zdobytej bramki po dobitce Ciechanowskiego oraz nie dyktując ewidentnego rzutu karnego po ręce w polu karnym ekipy z Rzeszowa. To skandal!