Przyszłe ruchy federacji Prime MMA stoją pod wielkim znakiem zapytania - wszystko przez ostatnie kontrowersyjne działania związane z promocją nadchodzącej gali. Po czasie organizacja próbuje ratować swój wizerunek, dlatego właśnie wydano oświadczenie dotyczące nieodpowiednich zachowań jednego z zawodników.

Problemy federacji Prime MMA

Aktualne problemy Prime MMA zaczęły się po ogłoszeniu turnieju Kloszard Kombat. Federacji zarzucono proponowanie walk ludziom z ulicy, którzy mogą nie być wystarczająco sprawni fizycznie lub psychicznie do takiego przedsięwzięcia. Całą sytuacją zainteresował się kanał Zbrodnia Ikara, który zgłosił zawiadomienie w tej sprawie na prokuraturę.

Ostatecznie federacja odwołała turniej i wydała oświadczenie. Jednak jak się okazało - to dopiero początek problemów. Po niedługim czasie prokuratura dostała kolejne zawiadomienie dotyczące Prime MMA. Tym razem zgłoszenie opisywało sytuację, do której doszło podczas jednej z konferencji, a chodzi oczywiście o sprofanowanie hymnu Polski przez jednego z zawodników.

Oświadczenie dotyczące Marka Jówko

W ostatnich dniach można było zauważyć, że federacja bardzo uważa na słowa i stara się nie wypowiadać za często, by nie pogorszyć sytuacji. Jednak dokładnie w niedzielę wydano pierwsze oświadczenie od kilku dni.

Tym razem dotyczyło ono konkretnego zawodnika federacji - Marka Jówko. Niedawno informowaliśmy o tym, że mężczyzna postanowił rozpocząć karierę streamerską. Niestety większość transmisji polega na zażywaniu alkoholu, a na jednej z nich mogliśmy nawet zobaczyć, jak nietrzeźwy Marek wpadł w szał i zaczął demolować kuchnię.

Wiele osób podejrzewało, że jeśli streamy dalej będą tak wyglądać, to będziemy świadkami jego upadku, co poniekąd się sprawdziło. Federacja wydała oświadczenie, w którym poinformowała, że zawiesza Jówko w prawach zawodnika i całkowicie odcina się od jego skandalicznych zachowań. Chodzi oczywiście o ostatnią transmisję, podczas której pijany Marek zaczął wyzywać polityków.