Porażka, jakiej Wisła Kraków z pewnością nie brała pod uwagę, stała się wydarzeniem, które najlepiej oddaje charakter tegorocznej 1/8 finału STS Pucharu Polski. W czwartek 4 grudnia niespodzianka goniła niespodziankę, choć klęska Wisły 1:4 na stadionie w Bydgoszczy była już swoistym apogeum.
Zawisza strzelał, Wisła patrzyła
Biała Gwiazda, marząca o powtórce z roku 2024, gdy sięgała po Puchar Polski, prowadziła w Bydgoszczy 1:0 i wydawało się, że kontroluje przebieg rywalizacji. Tymczasem Zawisza wykorzystał każdy błąd w obronie krakowian i w zaledwie kilkanaście minut strzelił cztery gole – wszystkie po stałych fragmentach gry, które stały się piętą achillesową zespołu Mariusza Jopa.
Wisła Kraków nie tylko odpadła, ale uczyniła to w sposób wyjątkowo dotkliwy, stając się symbolem całej rundy PP, w której faworyci zderzyli się z determinacją niżej notowanych rywali. Tak wyrazista klęska otworzyła narrację o pucharowych niespodziankach, podkreślając, że nawet kandydat do awansu do Ekstraklasy może stać się ofiarą pucharowej logiki, a raczej jej braku. Zawisza to w końcu przecież... trzecioligowiec.
- Sprawdź wyniki Pucharu Polski
Niespodzianki, niespodzianki, niespodzianki
To, co spotkało Wisłę, nie było odosobnionym przypadkiem, lecz częścią szerszego zjawiska. Dzień wcześniej Avia Świdnik – także reprezentant Betclic 3. Ligi – wyeliminowała Polonię Bytom, kontynuując swoją imponującą serię pucharowych zwycięstw. To więc drugi przypadek, gdzie trzecioligowiec pobił pierwszoligowca.
W czwartek Chojniczanka po dramatycznym meczu i serii rzutów karnych wyrzuciła z rozgrywek Koronę Kielce, a GKS Katowice sensacyjnie zatrzymał Jagiellonię Białystok, jednego z kandydatów do mistrzostwa Polski. W czterech spotkaniach 1/8 finału to właśnie zespoły niżej sklasyfikowane okazały się skuteczniejsze, co uczyniło tę rundę jedną z najbardziej nieprzewidywalnych w ostatnich latach.
Pora na losowanie
Do ćwierćfinałów awansowały więc: Avia, Chojniczanka, GKS Katowice i Zawisza – a także Lech, Widzew, Raków i Górnik Zabrze. Losowanie kolejnej fazy odbędzie się w środę o 12:00, natomiast Wisła Kraków musi pogodzić się z faktem, że jej tegoroczna przygoda z Pucharem Polski zakończyła się szybciej, niż ktokolwiek przypuszczał.
