Wygląda na to, że przygoda Kiko Ramireza w Radomiaku Radom dobiegła końca. Hiszpan, który niedawno przejął obowiązki pierwszego trenera po Goncalo Feio, nie zdołał przekonać do siebie władz klubu i wkrótce ma się z nim rozstać. Jak donosi Szymon Janczyk z Weszło – Hiszpan wyjechał z Radomia i już nie wróci!

Plan po Feio szybko się posypał

Po odejściu Goncalo Feio w Radomiaku postawiono na kontynuację. Klub zdecydował się zaufać dotychczasowemu sztabowi, licząc na stabilizację i utrzymanie wypracowanego kierunku.

Rzeczywistość szybko jednak zweryfikowała te założenia. Dwa mecze pod wodzą Kiko Ramireza wystarczyły, by w Radomiu zapaliła się czerwona lampka.

Fatalny występ i frustracja w szatni

Szczególnie niepokojący był piątkowy występ zespołu w Gliwicach. Gra Radomiaka – zwłaszcza w pierwszej połowie – pozostawiała wiele do życzenia i jasno pokazała, że coś nie funkcjonuje.

Z informacji płynących z klubu wynika, że problemem były zmiany taktyczne wprowadzone przez Ramireza tuż przed meczem. Piłkarze nie zdążyli się do nich przygotować, co przełożyło się na chaos na boisku.

Po spotkaniu dało się wyczuć frustrację wśród zawodników, którzy mieli problem z odnalezieniem się w nowym ustawieniu.

Sztab już bez Ramireza

Jak wynika z ustaleń, weekendowe spotkanie sztabu odbyło się już bez udziału Hiszpana. Formalnie nie został jeszcze zwolniony, ale opuścił Polskę i udał się do swojego kraju.

Jeśli wróci do Radomia, to najprawdopodobniej tylko po swoje rzeczy. Takie informacje przekazał redaktor Janczyk z Weszło, znany ze swoich kontaktów w Radomiu.

Co dalej z Radomiakiem?

W klubie trwają rozmowy dotyczące dalszych kroków. Nie chodzi już jednak o to, czy dać Ramirezowi kolejną szansę, lecz o wybór nowego rozwiązania.

Rozważane są dwa scenariusze:

* zatrudnienie nowego pierwszego trenera,
* kontynuowanie pracy przez obecny sztab – już bez Hiszpana.

Jedno jest pewne – Radomiak chce działać szybko, by nie pogłębiać kryzysu. Przed Sławomirem Stempniewskim i jego współpracownikami gorące godziny.