W Cracovii znów dochodzi do przetasowań w gabinetach. Po niespełna półtora miesiąca urzędowania z funkcji prezesa zrezygnowała Elżbieta Filipiak. To kolejna zmiana na najwyższym szczeblu zarządzania klubem w ostatnich tygodniach.
Krótkie rządy przy Kałuży
Przypomnijmy, że 7 stycznia doszło do niespodziewanej roszady – stanowisko prezesa stracił Mateusz Dróżdż, a jego miejsce zajęła Elżbieta Filipiak, wdowa po wieloletnim właścicielu „Pasów” Januszu Filipiaku.
🚨 Elżbieta Filipiak odchodzi z funkcji prezesa Cracovii. Pozostaje mniejszościowym udziałowcem.
Fragment oświadczenia:
Moim celem było zawsze prowadzenie Klubu w sposób odpowiedzialny biznesowo i z szacunkiem dla jego dziedzictwa, ludzi i miasta, którego jest częścią.
— Tomasz Włodarczyk (@wlodar85) February 18, 2026
Nowa prezes nie utrzymała się jednak długo na stanowisku. Informację o jej rezygnacji przekazał Przemysław Langier z Interii, publikując obszerne oświadczenie zainteresowanej.
Rozbieżne wizje rozwoju klubu
Jak wynika z komunikatu, powodem decyzji są istotne różnice w podejściu do dalszego funkcjonowania Cracovii. Elżbieta Filipiak podkreśliła, że nie dysponowała narzędziami pozwalającymi realizować spójną wizję rozwoju klubu.
Warto przypomnieć, że obecnie 80% akcji Cracovii należy do Roberta Platka, natomiast Filipiak pozostaje mniejszościowym udziałowcem. W swoim stanowisku zwróciła uwagę na konieczność prowadzenia najstarszego klubu piłkarskiego w Polsce w sposób odpowiedzialny, z poszanowaniem jego tradycji i tożsamości.
Pełne oświadczenie Elżbiety Filipiak
Przez blisko ćwierć wieku moje życie, codzienne rozmowy, a niekiedy także rodzinne decyzje splatały się z tym miejscem. Cracovia, która była miłością i pasją mojego Męża, z czasem stała się również moją codziennością, odpowiedzialnością i głęboką troską. Nie była i - dla mojej rodziny - nie jest biznesowym projektem, lecz wspólnotą ludzi, wartości i tradycji, za którą czujemy się odpowiedzialni i którą z oddaniem pielęgnowaliśmy. Dlatego z poczuciem wewnętrznej konieczności przekazuję dziś decyzję o rezygnacji z funkcji prezesa zarządu Klubu.
Dziękuję za lata wspólnej pracy i za zaufanie, którym byłam obdarzana. Dziękuję wszystkim, którzy - niezależnie od pełnionej roli - dbali, by Cracovia rozwijała się i odnosiła sukcesy. Z wdzięcznością zwracam się do poprzedniego prezesa, pana Mateusza Dróżdża, do zawodników, trenerów, pracowników oraz wszystkich osób, które swoją rzetelną pracą wspierały i wspierają Klub każdego dnia.
Moja decyzja wynika z poczucia odpowiedzialności za spuściznę, którą przyszło mi współtworzyć i której nie mogę firmować w sposób połowiczny. W obecnym układzie zarządczym nie dysponuję narzędziami pozwalającymi realizować wizję rozwoju Klubu w sposób spójny, odpowiedzialny i zakorzeniony w realiach, w jakich Cracovia funkcjonuje. Wyłącznie w taki sposób - w moim przekonaniu - powinien być prowadzony najstarszy klub piłkarski w Polsce.
Cracovia jest instytucją, która zajmuje szczególne miejsce na mapie Krakowa i polskiego futbolu. Wymaga zrównoważonej strategii, w której właściwe podejście do budowania jej kapitału i struktur idzie w parze ze zrozumieniem tożsamości oraz pielęgnowaniem relacji z kibicami i lokalną społecznością. Wymaga także jasnej wizji, konsekwencji w działaniu i codziennej, wytężonej pracy na rzecz stabilności finansowej i sportowej.
Moim celem było zawsze prowadzenie Klubu w sposób odpowiedzialny biznesowo i z szacunkiem dla jego dziedzictwa, ludzi i miasta, którego jest częścią. W ostatnim czasie ujawniły się jednak rozbieżności w podejściu do kierunków rozwoju, sposobu zarządzania oraz tempa działań niezbędnych, by Cracovia mogła stabilnie i ambitnie się rozwijać. Różnice te są na tyle istotne, że nie pozwalają mi dłużej pełnić funkcji w zgodzie z poczuciem odpowiedzialności wobec Klubu i wobec Państwa. Nie chcę firmować decyzji, które nie dają gwarancji długofalowego dobra Cracovii, ani standardów pracy, do których przez lata byliśmy przyzwyczajeni.
Zbliżająca się 120. rocznica istnienia Cracovii powinna być momentem szczególnym - czasem dumy, jedności i wspólnego świętowania jej historii i przyszłości. Wierzyłam, że jubileusz stanie się impulsem do szerokiego działania, angażującego kibiców, sponsorów i całe środowisko krakowskie. Serdecznie życzę, by mimo obecnych trudności Klub odnalazł drogę do dalszego rozwoju opartego na poszanowaniu tej bogatej historii oraz ludzi, którzy ją tworzą.
Odchodzę z funkcji, ale nie odchodzę od Cracovii. Pozostaję mniejszościowym akcjonariuszem Klubu i - przede wszystkim - jego wiernym kibicem. Cracovia na zawsze pozostanie ważną częścią mojego życia i zawsze będę jej życzyć stabilności, mądrych decyzji i ludzi, którzy potrafią łączyć historię z przyszłością oraz ambicję z odpowiedzialnością.
Dziękuję pracownikom Klubu za profesjonalizm i oddanie, zawodnikom za walkę na boisku, sponsorom za wsparcie i zaufanie, a kibicom za lojalność, która w sporcie jest wartością bezcenną. To dzięki Państwu Cracovia trwa i będzie trwać.
Odchodzę z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku i z nadzieją, że wszystko, co przez lata robiliśmy z myślą o Cracovii, nie pójdzie na marne.
Cracovia ponownie staje więc przed wyzwaniem ustabilizowania sytuacji w strukturach zarządczych. Pytanie, kto teraz obejmie stery przy Kałuży, pozostaje otwarte.
