Kibice "Dumy Katalonii" mogą wreszcie odetchnąć z ulgą. Po okresie problemów finansowych i licznych ograniczeniach, władze ligi oficjalnie przekazały, że FC Barcelona odzyskuje pełną swobodę w budowaniu kadry i powraca do tak zwanej zasady 1:1.

Koniec z drastycznymi cięciami

W ostatnich latach kataloński klub musiał borykać się z poważnymi restrykcjami, operując na zasadach 1:3 lub nawet 1:4. W praktyce powrót do normy oznacza, że "Blaugrana" może teraz wydać na nowe kontrakty i wzmocnienia dokładnie tyle samo pieniędzy, ile zdołała zarobić. Jak donoszą hiszpańskie media, ogromny wpływ na odciążenie budżetu miało między innymi niedawne odejście Roberta Lewandowskiego, którego wysoka pensja mocno obciążała klubową kasę.

Dodatkowo, z perspektywy finansowo "Duma Katalonii" ma za sobą całkiem udany czas nie tylko w tabeli La Liga, ale także finansowy. Na ten status mocno wpływa obiekt "Spotify Camp Nou" i jego zwiększone przychody. Poza Robertem Lewandowskim z klubem pożegnał się także m.in. Ansu Fati, a także Inaki Pena.

Tebas potwierdza w Nowym Jorku

Oficjalne potwierdzenie tej wyczekiwanej informacji napłynęło ze Stanów Zjednoczonych. Szef hiszpańskich rozgrywek, Javier Tebas, gościł w Casa Espana przed wielkim finałem mistrzostw świata pomiędzy Hiszpanią a Argentyną. Prezes La Liga z dumą podkreślał jakość swoich rozgrywek, z których wywodzi się aż 24 z 52 piłkarzy biorących udział w mundialowym finale, w tym 16 reprezentantów Hiszpanii.

Zapytany o sytuację ekipy z Camp Nou, działacz nie pozostawił żadnych złudzeń. Wprost potwierdził to, na co tak bardzo czekali fani:

Tak, Barcelona jest już objęta zasadą 1:1. Biorąc pod uwagę przeprowadzone przez nią operacje, musi ją spełniać.

Rozwiązanie problemów biurokratycznych sprawia, że szefostwo Barcelony musi teraz znacząco przyspieszyć swoje działania na rynku. Jak do tej pory udało się pozyskać Anthony'ego Gordona z Newcastle United za 80 milionów euro, a ciągle trwa walka o Juliana Alvareza. W przypadku argentyńskiego napastnika sytuacja jest jednak mocno skomplikowana, ponieważ Atletico nie chce się go pozbywać.