Patryk Klimala na początku czerwca ubiegłego roku dołączył do koreańskiego FC Seoul. W ostatnim meczu ligowym przeciwko Gwangju FC nie wyszedł w pierwszym składzie, ale świetnie wprowadził się z ławki, strzelając dwa gole.

Co za wejście z ławki

FC Seoul w niedzielny poranek polskiego czasu mierzył się z Gwangju FC. Była to piąta kolejka obecnego sezonu koreańskiej ekstraklasy. Drużyna Patryka Klimali podejmowała swojego rywala jako jedna z trzech niepokonanych na starcie rozgrywek drużyn. Była bez wątpienia faworytem i to potwierdziła na boisku. Polak nie znalazł się jednak w pierwszej jedenastce, mimo że w ostatnich spotkaniach był podstawowym wyborem trenera.

Napastnika nie zraziła taka decyzja w żaden sposób. Klimala pokazał się na murawie tuż po zmianie stron. Wynik otworzył Jeong-beom Son, który pokonał bramkarza rywali w 9. minucie meczu. Mimo prowadzenia, Gwangju FC w pierwszej części było dość groźne. Polski napastnik ledwo wszedł na boisko, a już zameldował się w protokole meczowym. W 47. minucie po asyście Seung-won Jeonga bez większych problemów pokonał golkipera i powiększył prowadzenie, jednocześnie dając większy spokój swojej drużynie.

Skompletowany dublet

Po trafieniu Klimali gola strzelił Juan Ros, a prowadzenie 3:0 wyraźnie ustawiło przebieg ostatnich minut. Na nieco ponad kwadrans do końca Patryk Klimala ponownie wpisał się na listę strzelców, tym samym kompletując dublet. Mimo wejścia w drugiej połowie, polski napastnik zanotował bardzo dobry występ. Nie tak dawno strzelił on gola w rywalizacji Azjatyckiej Ligi Mistrzów.

Klimala kontynuuje swoją piłkarską przygodę z dala od ojczyzny, zwiedzając nowe kraje. Nie tak dawno reprezentował barwy australijskiego Sydney FC, a teraz odwiedził K League 1, czyli Koreę Południową. Jak do tej pory w barwach FC Seoul wystąpił 13 razy i zanotował pięć goli oraz jedną asystę.