To niesamowite! Reprezentacja Włoch, piłkarscy mistrzowie Europy z 2021 roku, nie wystąpią na trzecim kolejnym mundialu! Squadra Azzurra przegrali po rzutach karnych z Bośnią i Hercegowiną, a antybohaterem kadry został Alessandro Bastoni.

Dobry początek Włochów i nagle flop

Początek absolutnie nie zapowiadał katastrofy. Włosi objęli prowadzenie po golu Moise Keana. Piłkarz Fiorentiny oddał kapitalny strzał z dystansu i wydawało się, że demony zostały odgonione i ekipa Gennaro Gattuso poleci do Ameryki Północnej.

I wtedy tlen gospodarzom podłączył lider formacji obronnej Włochów. Jak widać nie tylko Polska ma problem z liderem defensywy. Przymierzany do FC Barcelony Bastoni spóźnił się ze wślizgiem i wyciął szarżującego na czystą pozycję rywala. Efekt? Czerwona kartka jeszcze w pierwszej połowie meczu.

Bałkański kocioł poprowadził Bośniaków

Bośniacy przeważali przez całą drugą połowę, naciskając na rywali. Z minuty na minutę obserwowaliśmy coś w rodzaju włoskiej odpowiedzi na „obronę Częstochowy”. Może była to obrona Genui, może Bolonii, a na pewno była to obrona nadziei na MŚ. Nie udało się. W 79. minucie Haris Tabaković wyrównał na 1:1. I jeśli ktoś miał wygrać ten mecz, to prędzej byli to gospodarze, którzy byli w gazie i mieli jednego gracza więcej.

Karna rozpacz Italii

Ostatecznie dogrywka bramek nie przyniosła i obie drużyny przystąpiły do strzelania rzutów karnych. Tutaj gospodarze byli bezbłędni, a tymczasem w zespole Gattuso pomyli się – najpierw Pio Esposito, a w trzeciej serii nie trafił też Bryan Cristante.

Po skutecznym uderzeniu Esmira Bajraktarevicia na początku czwartej serii było pozamiatane. Tak bardzo mocno piłkarska nacja, żyjąca futbolem każdego dnia, po raz trzeci z rzędu obejrzy najważniejszą imprezę w telewizji.

Niesamowite…

Przynajmniej Polacy odpadają w niezłym towarzystwie.