Jakub Piotrowski doznał groźnie wyglądającej kontuzji w ostatnim ligowym meczu Udinese przeciwko Interowi. Przez długi czas nie było jasne, jak poważny jest uraz reprezentanta Polski. We wtorek klub przekazał jednak oficjalną diagnozę.

Jakub Piotrowski poznał diagnozę

Obawy o zdrowie Polaka były uzasadnione. Tuż po spotkaniu trener Udinese Kosta Runjaić przyznał, że sytuacja wygląda niepokojąco. Na szczęście najczarniejsze scenariusze się nie potwierdziły.

Udinese poinformowało we wtorkowy wieczór, że Jakub Piotrowski skręcił prawe kolano i doznał uszkodzenia więzadła stawowego. Choć jest to uraz wymagający długiej przerwy w grze, nie należy on do najcięższych. Według komunikatu klubowego Polak ma wrócić do treningów za około cztery tygodnie.

To bardzo dobra wiadomość, biorąc pod uwagę okoliczności zdarzenia. W 41. minucie meczu z Interem Piotrowski po starciu przy linii bocznej upadł na murawę i z wyraźnym bólem trzymał się za kolano. Krzyki bólu tylko spotęgowały niepokój, a pomocnik musiał opuścić boisko w asyście sztabu medycznego.

Postawiona diagnoza daje jednak podstawy do optymizmu. Piotrowski powinien zdążyć wrócić do gry przed kluczowymi spotkaniami Udinese w dalszej części sezonu. Po 21. kolejkach jego zespół zajmuje 10. miejsce w tabeli Serie A. Sam zawodnik wystąpił dotąd w 22 meczach, notując bramkę i asystę.

Z ulgą może odetchnąć również selekcjoner reprezentacji Polski Jan Urban. 28-latek powinien być dostępny na marcowe mecze barażowe o awans na mistrzostwa świata, a w przypadku wywalczenia kwalifikacji — także brany pod uwagę w kontekście samego turnieju.