Harry Kane od początku swojego pobytu w Monachium pozostaje największą gwiazdą Bayernu. Także w bieżącym sezonie Anglik imponuje skutecznością, regularnie trafiając do siatki we wszystkich rozgrywkach. W trakcie przerwy świąteczno-noworocznej 32-latek odniósł się do swojej przyszłości i możliwości kontynuowania kariery na Allianz Arena.
Kane zabrał głos w sprawie przyszłości
Gdy Kane przenosił się do Bayernu, podpisał kontrakt obowiązujący do 2027 roku. Co jakiś czas pojawiają się jednak spekulacje łączące snajpera z innymi klubami, w tym z powrotem do Premier League. W przeszłości mówiło się także m.in. o zainteresowaniu ze strony FC Barcelony, gdzie mógłby raz jeszcze stać się następcą Roberta Lewandowskiego.
Władze Bayernu nie wyobrażają sobie jednak rozstania z liderem ofensywy. Sam zawodnik przyznał, że w niedalekiej przyszłości planuje usiąść do rozmów z klubem w sprawie nowej umowy.
- Sprawdź wyniki na żywo
Zgodnie z klubową tradycją, w okresie świąteczno-noworocznym Bayern spotkał się z jednym z oficjalnych fanklubów. Tym razem wydarzenie odbyło się w Denkendorfie, gdzie działa stowarzyszenie „Red White Bombers”. Jednym z gości był właśnie Harry Kane, który chętnie mówił o swoim życiu w Monachium i planach na przyszłość.
- Naprawdę bardzo mi się tu podoba. Nie wyobrażam sobie teraz być gdzie indziej. Takie dni, kiedy widzę wsparcie kibiców, tylko mnie w tym utwierdzają - podkreślił Anglik.
Zapytany o ewentualne przedłużenie kontraktu, dodał: - To zdecydowanie możliwe, w stu procentach. Będą musiały odbyć się rozmowy. Teraz skupiam się na tym sezonie, ale w tej chwili nie ma innego miejsca, w którym wolałbym być.
Harry Kane asked whether he can imagine staying at Bayern beyond 2027: "It's possible for sure. 100% (..) There's no place I'd rather be right now"
— Bayern & Germany (@iMiaSanMia) January 4, 2026
Kane w obecnych rozgrywkach prezentuje kapitalną formę strzelecką. Ma już na koncie 30 goli we wszystkich rozgrywkach, a łącznie w barwach Bayernu zdobył już 115 bramek. Co więcej, w tym sezonie zapisał się w historii europejskiego futbolu jako zawodnik, który najszybciej osiągnął granicę 100 goli dla jednego klubu w topowej lidze – potrzebował na to zaledwie 104 spotkań.
