Według najnowszych doniesień "ESPN" oraz "Sportu" Hansi Flick był kompletnie rozgoryczony, a raczej wściekły na zachowanie Dro Fernandeza. Wyrzucił piłkarza z szatni i dopiero kapitanowie FC Barcelony załagodzili sytuację, bo niemiecki trener chciał jeszcze mocniejszej kary.

Hansi Flick skreślił zawodnika

Dosłownie kilka dni temu hiszpańskie media, ale i nie tylko, obiegła zaskakująca informacja. Młody talent, zapowiadający się na kolejny diament ze szkółki FC Barcelony stwierdził, że chce odejść z zespołu. Postanowił skorzystać z klauzuli odejścia zawartej w jego umowie, która wynosi sześć milionów euro. Przy jego nazwisku wymienia się zainteresowane takie kluby jak Paris Sain-Germain, czy Manchester City. Raczej w tych miejscach jego szanse na regularną grę nie urosłyby znacznie.

Wstępne doniesienia mówiły o tym, że Hansi Flick został o wszystkim poinformowany, lecz teraz na jaw wyszły zaskakujące fakty. "ESPN" czy "Sport" ujawniły, że niemiecki szkoleniowiec był po prostu wściekły na młodego piłkarza. Momentalnie wyrzucił go z szatni, a także chciał całkowicie zakazać mu wstępu do ośrodka treningowego FC Barcelony. Dopiero interwencja kapitanów Barcy sprawiła, że Hansi Flick wycofał się z takiej decyzji. Jednak aktualnie 18-latek ma ćwiczyć samodzielnie w oczekiwaniu na odejście.

Niewykorzystany potencjał?

Jest duże prawdopodobieństwo, że po odejściu Dro Fernandez znajdzie swoje miejsce i jego kariera ruszy w niesamowitym tempie. Jest wychowankiem "La Masii" i pokładano w nim spore nadzieje. Na początku 2026 roku skończył on dopiero 18 lat. Hansi Flick jest wściekły, że ucieka mu jeden z talentów, a wiemy, że niemiecki trener zawsze podkreślał potencjał i wyszkolenie zawodników z akademii.

FC Barcelona, która ostatnio notowała serię znakomitych wyników, nie zagwarantowała Dro tyle minut, ile by sobie oczekiwał. W tym sezonie czterokrotnie pojawiał się na murawie La Liga. Zagrał także prawie godzinę w starciu Ligi Mistrzów z Olympiakosem Pierus i nawet zanotował asystę. Młodziutki piłkarz zdecydował jednak o chęci odejścia i teraz pozostaje czekać, gdzie zagra na wiosnę.