Manchester City zgarnął drugi krajowy puchar w tym sezonie. Podopieczni Pepa Guardioli w finale Pucharu Anglii pokonali Chelsea 1:0, a jedynego gola zdobył Antoine Semenyo po asyście Erlinga Haalanda. Bramka niezwykłej urody.

Manchester City dominował od początku

Pierwsza połowa finału nie porwała kibiców. Manchester City miał wyraźną przewagę w posiadaniu piłki, ale długo nie potrafił przekuć jej na klarowne sytuacje podbramkowe.

Chelsea prezentowała się słabo, ale długo trzymała satysfakcjonujący wynik 0:0. Zespół z Londynu miał ogromne problemy z wyjściem spod pressingu rywali i praktycznie nie zagrażał bramce przeciwnika. Można zakładać, że celem The Blues było nie stracić gola i doprowadzić do rzutów karnych.

Najbliżej gola przed przerwą był Erling Haaland. Norweg w 24. minucie oddał groźny strzał, ale piłka minęła słupek. W doliczonym czasie pierwszej połowy piłkarze Chelsea sygnalizowali przewinienie na Joao Pedro w polu karnym Manchesteru City. Arbiter pozostał jednak niewzruszony i nie zdecydował się wskazać na jedenasty metr. Powtórki również nie dały jednoznacznej odpowiedzi, dlatego VAR nie interweniował.

Semenyo bohaterem finału – cudowny gol

Po przerwie Manchester City jeszcze mocniej przycisnął rywali. Doskonałą okazję zmarnował Antoine Semenyo, który nie zdołał oddać celnego strzału z bardzo dobrej pozycji.

Skrzydłowy zrehabilitował się jednak w 72. minucie. Po świetnym podaniu Haalanda były piłkarz Bournemouth popisał się efektownym uderzeniem piętą i pokonał bramkarza Chelsea. Jak się później okazało, była to jedyna bramka finału.

Chelsea bez odpowiedzi

Po stracie gola Chelsea nie była w stanie poważnie zagrozić rywalom. Gracze ze Stamford Bridge długo utrzymywali się przy piłce, ale brakowało konkretów w ofensywie. Manchester City miał jeszcze okazję, by podwyższyć prowadzenie. Matheus Nunes trafił jednak w słupek. Z kolei strzał Rayana Cherkiego obronił bramkarz Chelsea.

Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie i The Citizens mogli rozpocząć świętowanie kolejnego trofeum.

Dla Chelsea to już czwarta z rzędu porażka w finale Pucharu Anglii. Z kolei Guardiola zgarnął swój trzeci triumf w FA Cup i 20. trofeum w klubie z Etihad.