Kamil Grabara przeżywa trudny sezon w Bundeslidze, ale jego sytuacja transferowa może wkrótce ulec zmianie. Mimo niekorzystnych statystyk Polak wciąż przyciąga uwagę zagranicznych klubów.

Trudny sezon, fatalne liczby

Kamil Grabara ma za sobą wymagające miesiące. W trwających rozgrywkach Bundesligi wpuścił aż 63 gole, co jest najgorszym wynikiem wśród bramkarzy lig TOP 10 w Europie.

Na dodatek golkiper VfL Wolfsburg zachował zaledwie jedno czyste konto. Drużyna walczy o utrzymanie i znajduje się w bardzo trudnym położeniu w tabeli.

Co jednak ciekawe, mimo tych statystyk Grabara nie zbiera jednoznacznie negatywnych ocen. W wielu spotkaniach ratował zespół i uchodzi za jedną z jaśniejszych postaci „Wilków”.

Niespodziewany kierunek transferu

Według belgijskich mediów Polakiem interesuje się Club Brugge. To zespół, który regularnie walczy o najwyższe cele w swoim kraju i ma ambicje gry w Lidze Mistrzów.

Klub stoi przed koniecznością znalezienia nowego bramkarza, ponieważ po sezonie karierę zakończy Simon Mignolet. Grabara znalazł się w gronie potencjalnych kandydatów do jego zastąpienia.

Na ten moment nie ma mowy o zaawansowanych negocjacjach. Problemem może być wynagrodzenie Polaka, które dla belgijskiego klubu może okazać się zbyt wysokie. Jednocześnie transfer będzie znacznie bardziej realny, jeśli Wolfsburg nie utrzyma się w Bundeslidze. W takiej sytuacji odejście Grabary wydaje się wręcz naturalnym scenariuszem.

Nowy rozdział w karierze Grabary?

Dla 27-latka ewentualny transfer do Belgii mógłby oznaczać powrót do walki o najwyższe cele i występy w europejskich pucharach.

Mimo trudnego sezonu jedno jest pewne – Grabara wciąż ma markę na rynku i latem może być jednym z ciekawszych nazwisk wśród bramkarzy dostępnych do wzięcia.