Gianni Infantino ma dziś dwa paszporty — włoski i szwajcarski. Wkrótce 55-letni prezydent FIFA dołączy do nich trzeci. Nie jest to jednak zwykła formalność, a decyzja, za którą kryje się coś więcej niż tylko rodzinne więzi.

Nowy paszport Infantino

Infantino urodził się w Szwajcarii, stąd też posiada tamtejsze obywatelstwo. Drugie — włoskie — wynika z pochodzenia jego rodziców. Teraz do listy dojdzie także libański paszport. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda naturalnie: od ponad 20 lat żoną szefa FIFA jest Lina Al-Ashkar, Libanka związana w przeszłości z tamtejszą federacją piłkarską.

Prezydent Libanu Joseph Aoun wyraził zgodę na nadanie Infantino obywatelstwa, a federacja LFA nazwała to „symbolicznym gestem” i podziękowaniem za wkład Szwajcara w rozwój futbolu w regionie.

Drugie dno sprawy

Problem w tym, że dla przeciętnej Libanki taki gest byłby niemożliwy. Od blisko stu lat kobiety w Libanie nie mogą przekazywać obywatelstwa swoim dzieciom, jeśli ojcem jest cudzoziemiec. Tysiące synów i córek Libanek dorasta więc bez prawa do paszportu kraju, w którym żyją — i w którym urodziły się ich matki.

Infantino tymczasem otrzymał libański dokument w trybie nadzwyczajnym, jednym podpisem głowy państwa. Nic dziwnego, że wzbudziło to falę oburzenia. Organizacje walczące o prawa kobiet od lat bez skutku walczą o zmianę archaicznych przepisów, zderzając się z argumentami o „równowadze demograficznej” czy ryzyku napięć sekciarskich.

Przypadek szefa FIFA pokazuje jednak, że te argumenty przestają obowiązywać, gdy pojawia się polityczny interes. W kuluarach mówi się wprost o transakcji: paszport w zamian za sfinansowanie budowy nowoczesnego stadionu narodowego w Libanie.

W efekcie gest, który miał symbolizować wdzięczność i otwartość, stał się przykładem rażącej nierówności. Infantino może teraz legalnie głosować w Bejrucie, podczas gdy dzieci Libanek wciąż muszą walczyć o prawo do życia w ojczyźnie swoich matek.

Prezydent FIFA nie będzie oglądać "swojej" drużyny na przyszłorocznym mundialu. Drużyna Libanu zaprezentowała się słabo w eliminacjach, grając w grupie z Australią, Palestyną i Bangladeszem. Zanotowała jedno zwycięstwo, trzy remisy i dwie porażki.