Raheem Sterling po rozstaniu z Chelsea nie może narzekać na brak zainteresowania. Choć jego ostatnie miesiące w Premier League były dalekie od ideału, 34-letni skrzydłowy wciąż wzbudza emocje na rynku transferowym. Do znanych europejskich kandydatów dołączył właśnie egzotyczny kierunek z Bliskiego Wschodu, który może całkowicie odmienić dalszą część jego kariery. Zapewne nawet nie słyszeliście nigdy o tym klubie.

Koniec rozdziału w Chelsea

Przygoda Sterlinga w Chelsea zakończyła się szybciej, niż wielu przewidywało. W barwach londyńskiego klubu rozegrał 81 spotkań, w których zdobył 19 bramek i zanotował 15 asyst. Ostatnie miesiące to jednak gehenna. Po nieudanym wypożyczeniu do Arsenalu, w „The Blues” rola Sterlinga również została zmarginalizowana. Ostatecznie jego kontrakt został rozwiązany, a Anglik musiał rozpocząć poszukiwania nowego pracodawcy.

Mimo spadku formy zainteresowanie jego osobą nie słabnie. W ostatnich dniach jego nazwisko łączono m.in. z Samsunsporem oraz Unionem Berlin. Teraz na horyzoncie pojawił się jeszcze bardziej zaskakujący kandydat.

Palm City FC wchodzi do gry

Jak informuje Rudy Galetti, do wyścigu o podpis Sterlinga dołączył klub ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich – Palm City FC. Zespół z Dubaju jest na etapie budowania projektu, który w najbliższych latach ma powalczyć o awans do krajowej elity.

Właściciele nie ukrywają ambicji. Do drużyny trafili już m.in. Alejandro Pozuelo, a w przeszłości występował tam także Cristian Tello. Sterling ma być kolejną gwiazdą, która przyciągnie uwagę i podniesie poziom sportowy zespołu. Palm City FC marzy również o takich nazwiskach jak Mario Götze, co tylko potwierdza skalę ambicji inwestorów.

Europa wciąż faworytem

Choć oferta z Bliskiego Wschodu brzmi kusząco, wciąż bardziej realny wydaje się powrót Sterlinga do jednej z lig top 5. Kolejne kluby z Premier League sondują możliwość jego sprowadzenia – wśród nich wymienia się Fulham. Wprawdzie okienko jest już zamknięte, ale kontraktowanie zawodników z kartą na ręką wciąż jest możliwe, a Sterling to właśnie taki przypadek.