Przed spotkaniem Ligi Mistrzów Tottenham – Slavia Praga doszło do niespodziewanego zamieszania związanego z widoczną na stadionie flagą LGBT. Baner ten od lat umieszczany jest przy sektorze gości jako element stałej współpracy Tottenhamu z organizacją Proud Lilywhites. Tym razem przedstawiciele mistrzów Czech poprosili jednak o zmianę jego lokalizacji, tłumacząc to względami bezpieczeństwa i obawą o prowokacje ze strony części kibiców.
Reakcja klubów i organizacji pro-LGBT
Prośba Slavii nie była pierwszą sytuacją, w której flaga LGBT stała się punktem zapalnym. W 2022 roku podczas meczu z Olympique Marsylia baner został zerwany przez francuskich kibiców. Obawiając się podobnego scenariusza, czeski klub argumentował, że zmiana położenia mogłaby zapobiec kolejnym incydentom.
Tottenham, choć początkowo niechętny, ostatecznie zgodził się na przesunięcie flagi z północno-wschodniego narożnika na południowo-zachodni sektor stadionu. Według doniesień medialnych, londyńczycy ustąpili dopiero po sugestii, że obecność flagi w pierwotnym miejscu mogłaby sprowokować agresywną reakcję niewielkiej grupy przyjezdnych fanów.
🚨 𝗕𝗥𝗘𝗔𝗞𝗜𝗡𝗚: The LGBTQ+ flag in the Tottenham Hotspur Stadium has been relocated for tonight's Champions League tie against Slavia Prague, following a request from the visiting club.
— @TheAthleticFC pic.twitter.com/UtPvA00oVm
— The Touchline | 𝐓 (@TouchlineX) December 9, 2025
Proud Lilywhites: problemem nie jest flaga, lecz uprzedzenia
UEFA odmówiła komentarza, wskazując, że decyzja należała do gospodarzy. Slavia określiła ją jako „logiczną”, podkreślając zasady obowiązujące w sektorach gości. Z kolei organizacja Proud Lilywhites wyraziła głęboki żal, że to społeczność LGBT musi dostosowywać swoją widoczność do potencjalnych negatywnych zachowań kibiców. W oświadczeniu podkreślono, że zagrożeniem nie jest symbol, lecz uprzedzenia obecne w europejskiej piłce. Dodano też, że flaga LGBT pozostaje ważnym elementem reprezentacji pewnej społeczności, niezależnie od presji zewnętrznej.
Wynik meczu i sytuacja grupowa
Samo spotkanie zakończyło się pewnym zwycięstwem Tottenhamu 3:0. Po trafieniu samobójczym Davida Zimy gole z rzutów karnych dołożyli Mohammed Kudus i Xavi Simons. Slavia wciąż czeka na pierwszą wygraną, a w następnej kolejce zmierzy się z FC Barceloną. Tabela Ligi Mistrzów jest bardzo przyjemna dla Tottenhamu, który ma 11 punktów i realną szansę na TOP 8. Najbliższym rywalem Spurs w Champions League będzie Borussia Dortmund. Ten mecz rozegrany zostanie w północnym Londynie.
