Jeszcze niedawno Jean-Pierre Nsame był w Legii Warszawa postrzegany jako jeden z bardziej nieudanych transferów. Początek obecnego sezonu całkowicie zmienił jednak narrację wokół doświadczonego napastnika. Kameruńczyk odzyskał formę, udowodnił swoją wartość na boisku i dziś otwarcie mówi, że to właśnie przy Łazienkowskiej chciałby zakończyć piłkarską karierę, co jest bardzo odważną deklaracją. W rozmowie z portalem "Legia.com" Nsame odniósł się również do Goncalo Feio.

Trudne początki i brak zaufania

Nsame dołączył do Legii półtora roku temu jako gwiazda ligi szwajcarskiej, dwukrotny król strzelców, ale jego pierwsze miesiące w Warszawie były dalekie od oczekiwań. Nie potrafił przebić się do składu i – jak sam przyznaje – nie otrzymał wystarczającego zaufania ze strony ówczesnego szkoleniowca Goncalo Feio.

Każdy piłkarz chce czuć, że jest potrzebny. Zawsze wychodzę z założenia, że jeśli dostanę choć część zaufania, oddam to z nawiązką. Tutaj na początku nie było ani wiary we mnie, ani realnych szans na grę. To sprawiło, że nie czułem się dobrze – powiedział napastnik.

Piłkarz nie ukrywa, że relacja z trenerem była dla niego wyjątkowo obciążająca psychicznie: – Miałem wrażenie, że zamiast grać do jednej bramki, znalazłem się po przeciwnych stronach. To było bardzo wyczerpujące i odbijało się na mojej postawie na boisku oraz na codziennym funkcjonowaniu. W pewnym momencie musiałem zadbać o własną głowę i odzyskać spokój – dodał.

Kontuzja, rozmowy kontraktowe i jasna deklaracja

Obecnie Jean-Pierre Nsame pauzuje z powodu urazu ścięgna Achillesa, jednak wiele wskazuje na to, że wkrótce podpisze nową umowę. Wyniki Legii Warszawa są fatalne i brakuje jej "żądła" z przodu. Sam zainteresowany nie ukrywa, że wiąże swoją przyszłość właśnie z tym klubem.

Chcę grać w Legii jeszcze przez kilka lat i tutaj zakończyć karierę. To wyjątkowe miejsce – podkreśla piłkarz w rozmowie z klubowymi mediami.

„Chciałem chronić Legię”

W jednej z najbardziej osobistych wypowiedzi Nsame ujawnił, że w przeszłości rozważał podjęcie kroków prawnych wobec klubu. Ostatecznie zdecydował się jednak na inne rozwiązanie.

Moi prawnicy sugerowali, że powinienem iść do sądu, bo sytuacja, w jakiej się znalazłem, nie była normalna. Odmówiłem. Nie mam problemu ani z Legią, ani z ludźmi nią zarządzającymi. Wolałem wziąć całą frustrację na siebie, odejść na pół roku, odpocząć i wrócić. Zrobiłem to, bo naprawdę lubię ten klub – zakończył.

Przypomnijmy, że Goncalo Feio jest obecnie trenerem Radomiaka. Drużyna z Radomia zajmuje 7. miejsce w tabeli Ekstraklasy. Legia jest przedostatnia.