Legia Warszawa wygrała z Pogoń Szczecin 2:0, ale radość po zwycięstwie została przyćmiona przez poważne problemy zdrowotne jednego z zawodników. Chodzi o Wahana Biczachczjana, który przedwcześnie opuścił boisko. To zresztą były piłkarz Pogoni.

Niepokojące diagnozy w sprawie Biczachczjana

Pomocnik doznał urazu w drugiej połowie spotkania i od razu było jasne, że sytuacja nie wygląda dobrze. Teraz najgorsze przypuszczenia zaczynają się potwierdzać.

Trener Marek Papszun przyznał, że problem dotyczy mięśnia i może wykluczyć zawodnika z gry na dłużej.

– Sytuacja nie wygląda dobrze. Czekamy jeszcze na końcowe wyniki badań, ale istnieje ryzyko, że nie zagra już do końca sezonu – przekazał szkoleniowiec.

To poważny cios dla Legii, bo Biczachczjan w ostatnich tygodniach był ważnym ogniwem ofensywy. Jego absencja może znacząco wpłynąć na rotację i jakość gry w kluczowej fazie sezonu.

Szansa dla młodych

Problemy zdrowotne Ormianina otwierają jednak drzwi dla innych zawodników. Papszun wskazał, że więcej minut może otrzymać Wojciech Urbański, który uchodzi za jeden z większych talentów w kadrze.

Szkoleniowiec podkreślił jednak, że młodzi piłkarze potrzebują czasu i spokoju, by w pełni wykorzystać swój potencjał. Teraz mogą dostać ku temu idealną okazję.

Dla warszawskiej Legii to moment próby – zwycięstwo nad Pogonią dało szalenie ważne punkty, ale kontuzja jednego z kluczowych zawodników może mieć długofalowe konsekwencje. Już w najbliższą sobotę podopieczni Marka Papszuna zmierzą się ze świeżo upieczonym finalistą Pucharu Polski – Górnikiem Zabrze. Dla zespołu z Warszawy to kolejny etap walki o utrzymanie, a dla Zabrzan – o mistrzostwo. Przed sezonem wszyscy obstawialiby odwrotny scenariusz.