Enzo Fernández znalazł się w centrum zamieszania na Stamford Bridge. Pomocnik Chelsea został odsunięty od składu na dwa najbliższe mecze po kontrowersyjnej wypowiedzi, która nie spodobała się władzom klubu.
Słowa o Madrycie wywołały burzę
Enzo Fernández podczas przerwy reprezentacyjnej przyznał, że chciałby mieszkać w Madrycie. Argentyńczyk zasugerował również, że widzi się w jednym z tamtejszych klubów, co natychmiast wywołało falę spekulacji transferowych.
Od miesięcy łączony jest z Realem Madryt i swoją wypowiedzią tylko podsycił te doniesienia. W Chelsea odebrano to jednak jako brak pełnego zaangażowania w projekt.
Chelsea reaguje. Kara dla Fernándeza
Trener Chelsea, Liam Rosenior, potwierdził na konferencji prasowej, że Enzo Fernández poniesie konsekwencje swoich słów. Pomocnik nie zagra w meczu Pucharu Anglii z Port Vale oraz w ligowym starciu z Manchesterem City.
– Rozmawiałem z Enzo. Jako klub uznaliśmy, że przekroczona została granica – przyznał szkoleniowiec.
Rosenior podkreślił, że decyzja była konieczna w kontekście wartości i standardów, jakie obowiązują w drużynie.
BREAKING: Liam Rosenior says that Enzo Fernandez has 'crossed a line' and will not be selected for Chelsea for the next two matches 🚨 pic.twitter.com/sqLhMdHvln
— Sky Sports News (@SkySportsNews) April 3, 2026
Mimo całej sytuacji trener zaznaczył, że prywatnie nie ma zastrzeżeń do zawodnika. Enzo Fernández od momentu transferu z Benfiki w 2023 roku jest jedną z kluczowych postaci zespołu. W obecnym sezonie Argentyńczyk rozegrał 46 spotkań, zdobył 12 bramek i zanotował 6 asyst. Jego wpływ na grę Chelsea pozostaje bardzo duży.
Co dalej z przyszłością Argentyńczyka?
Nie wiadomo, jak cała sytuacja wpłynie na przyszłość Enzo Fernándeza w londyńskim klubie. Zainteresowanie ze strony Realu Madryt nie maleje, a napięcie wokół zawodnika może jeszcze wzrosnąć w najbliższych miesiącach.
Jedno jest pewne – w Chelsea jasno postawiono granice, a każdy zawodnik musi się do nich dostosować, niezależnie od swojej pozycji w drużynie.
