Po majowej przegranej Denisa Załęckiego z Don Diego, o mężczyźnie było trochę ciszej w internecie. Teraz powraca i przedstawia, jaki ma plan na najbliższy czas. Jak zapowiada, szykuje się jeden z najgłośniejszych projektów.

Denis ogłasza nabór do programu - Ma wymagania

Jak już wspomnieliśmy, Denis Załęcki od kilku miesięcy nie był tak aktywny w sieci, jak przed walką z Don Diego. Być może ma to związek z zachowaniem jego byłej partnerki w sieci, albo chodziło właśnie o przygotowanie wielkiego projektu, który właśnie zapowiada.

Z jego story dowiedzieliśmy się, że program ma być prowadzony w Hiszpanii, gdyż w Polsce nie jest to możliwe, a ma w nim wziąć udział dziesięć atrakcyjnych kobiet. W tym miejscu Denis poprosił o samokrytykę u zgłaszających się do projektu pań. Zależy mu bowiem na dziewczynach z ładną figurą, urodą i pewnością siebie.

Jak zapowiada organizator, wszystko będzie opłacone, a kobiety dostaną wynagrodzenie, ale i szansę na udział w konkursach i nie tylko. Poniżej prezentujemy szczegóły, jakie przedstawił Załęcki:

Denis ogłasza nabór do programu - Ma wymagania
Pigułka/Twitter

Reakcje na program Załęckiego

Oczywiście nie mogło zabraknąć rozmaitych opinii na temat działań, jakie podjął Denis. Nie od dziś wiadomo, że postać Załęckiego należy do tych bardziej kontrowersyjnych. Dlatego też internauci reagują dość ciekawymi opiniami na temat ruszającego projektu:

Jakby co w Hiszpanii b**dele są popularne i tak jakby legalne (nie ma ustawy, która to zakazuje ani jakoś reguluje). A sama Hiszpania jest określana, „b**delem Europy”. Przypominam, jednak że Denis Załęcki jest recydywistą. To wszystko brzmi źle i bardzo niebezpiecznie.

Taa, na pewno mega gruby projekt jak on będzie nim kierował xd przecież ten i**ota nie potrafiłby zorganizować 3 osób do sprzątania podwórka. Jedyne co dobrze potrafi, to robić z siebie j**anego d*bila na konferencjach frikowych, ale branża powoli się zawija.

Gruby projekty, streamy, kontent w Ameryce, Only Fans, kontent z klubów i węższego grona, kanał na YT, streamy na kick On obiecywał wszystko, co się da, a nie zorganizował absolutnie nic oprócz gali the war 100 lat temu