Goncalo Feio to postać, której raczej nie trzeba zbyt mocno przedstawiać polskim kibicom. Były już trener Radomiaka Radom znalazł nowe miejsce pracy i zdołał już zadebiutować. W pierwszym meczu jego drużyna przegrała aż 0:5.

Feio z falstartem w Portugalii

Goncalo Feio jest doskonale znany w polskim środowisku piłkarskim, oczywiście nie bez powodu. W ostatnim czasie prowadził on Radomiaka Radom, ale ta przygoda zakończyła się w bardzo burzliwym stylu. Bezpośrednim powodem zakończenia współpracy była bowiem głośna awantura z radnym Dariuszem Wójcikiem. Sam Portugalczyk nie musiał jednak zbyt długo rozglądać się na rynku pracy, nowa posada przyszła bardzo szybko. Feio objął bowiem znajdującą się na dole tabeli portugalskiej ekstraklasy Tondelę.

36-latek był świadomy, że podejmowane wyzwanie nie będzie wcale łatwe. Zadnie brzmi - utrzymanie w elicie. Dość szybko po przejęciu dowodzenia Goncalo miał okazję do zadebiutowania w lidze. Tondela zmierzyła się z Vitorią Guimaraes na wyjeździe. Wiadomo było, że zespół 36-latka faworytem nie jest, natomiast ostateczny wynik na pewno mocno zabolał kibiców. Tondela przegrała bowiem aż 0:5.

Szansa na utrzymanie?

Wbrew pozorom, sprawa walki o pozostanie w portugalskiej ekstraklasie nie jest jeszcze przesądzona. Po tak wyraźnej porażce Tondela traci do bezpiecznego 15. miejsca cztery punkty. Do końca sezonu drużyna Feio zagra jeszcze dokładnie sześć spotkań. W rywalizacjach z Gil Vincente, czy przede wszystkim FC Porto z Polakami w składzie, należy raczej liczyć się ze stratą punktów. Jednak Tondela podejmie bezpośrednich rywali w walce o utrzymanie, a więc Nacional oraz Casa Pia. W zasięgu będą także Moreirense oraz Arouca.

Niemniej debiut był po prostu bardzo nieudany. Drużyna 36-latka oddała zaledwie jeden celny strzał na przestrzeni 90 minut. Po spotkaniu Goncalo Feio ocenił rywalizację ze swojej perspektywy:

Trzeci gol stracony zaraz po przerwie przekreślił marzenia o punktach. To trudny moment dla zespołu, ale dzisiaj wykonaliśmy wspólnie dopiero pierwszy krok. Przed nami jeszcze trochę meczów, wszystko w walce o utrzymanie nadal zależy od nas. Dzisiaj wiele się dowiedziałem o moich piłkarzach, pod kątem tego, jak wyglądają w rywalizacji. Przed nami trudna droga, wiele do zrobienia. Dzisiejszy dzień był okropny, ale ja dalej wierzę w ten zespół.