Początek ligowego grania w 2026 roku nie potoczył się zgodnie z planem dla Arki Gdynia. Zespół prowadzony przez Dawida Szwargę nie mógł rozegrać pierwszego meczu Ekstraklasy z powodu awarii oświetlenia na stadionie w Radomiu. Sprawa, która początkowo wydawała się wyłącznie organizacyjną wpadką, szybko przerodziła się w medialną burzę z udziałem… byłego reprezentanta Polski w siatkówce.
Odwołany mecz i frustracja trenera
Do spotkania miało dojść 30 stycznia, jednak problemy techniczne uniemożliwiły rozegranie meczu. Dla Arki oznaczało to kolejne dni bez rywalizacji o punkty, mimo długich i intensywnych przygotowań. Na konferencji prasowej trener gdynian nie ukrywał rozczarowania, podkreślając, że drużyna spędziła niemal miesiąc poza domem, poświęcając życie prywatne na rzecz odpowiedniego przygotowania do ligi, a potem inauguracja rundy zostaje odwołana.
Trener Dawid Szwarga jest bardzo kulturalnym człowiekiem. Ja nie jestem więc do tej wypowiedzi dodam, że może pan Kadziewicz nie odczuwał presji bo siatkówka nikogo nie obchodzi pic.twitter.com/hXYDy8Vm9z
— Adam (@adamgdy) February 5, 2026
Słowa te szybko zostały podchwycone przez media i skomentowane w programach sportowych.
Ostra reakcja Łukasza Kadziewicza
Krytycznie do wypowiedzi Szwargi odniósł się Łukasz Kadziewicz, który w programie „Misja Sport” zarzucił trenerowi fałszywą optykę na sprawę. Były siatkarz stwierdził, że długie rozłąki z rodziną są codziennością w zawodowym sporcie i nie powinny stanowić argumentu w publicznej dyskusji. Mówił, że sportowcy są od robienia show i za to im się płaci grube pieniądze.
Jego słowa miały bardzo bezpośredni charakter i szybko wywołały reakcję szkoleniowca Arki.
Szwarga odpowiada i sięga do przeszłości
Na konferencji przed meczem z Legia Warszawa Dawid Szwarga odniósł się do wypowiedzi Kadziewicza. Trener zaznaczył, że presja i obciążenie psychiczne dotyczą każdego sportowca, niezależnie od dyscypliny. Jednocześnie pozwolił sobie na wyraźną szpilkę, nawiązując do niechlubnych wydarzeń z przeszłości byłego siatkarza.
Szwarga przypomniał sytuacje sprzed lat, gdy Kadziewicz nie pojechał na mistrzostwa Europy w wyniku pozasportowych incydentów (afera alkoholowa), sugerując, że brak odpowiedniego zarządzania mógł wówczas odegrać kluczową rolę. Wypowiedź ta została odebrana jako bezpośrednie uderzenie w wiarygodność komentatora.
Spór w cieniu walki o ligowy byt
Cała wymiana zdań odbywa się w trudnym momencie dla Arka Gdynia. Zespół zajmuje 15. miejsce w tabeli Ekstraklasy, czyli ostatnie dające utrzymanie, a do tego ma rozegrany jeden mecz mniej od większości rywali. Przed Arką stoi trudne zadanie, bo choć Legia od dłuższego czasu nie potrafi wygrać, każda seria w końcu się kończy.
Szwarga zapowiedział, że jako trener zamierza sprzeciwiać się – jak to określił – tanim populizmom i uproszczonym ocenom rzeczywistości sportowej. Spór z byłym siatkarzem tylko podgrzał atmosferę wokół drużyny, która i tak znajduje się pod dużą presją wyniku.
