Wszystko wskazywało na to, że N’Golo Kanté już wkrótce będzie grał w barwach Fenerbahçe. Sensacyjny ruch z Arabii Saudyjskiej do Turcji był praktycznie dopięty, a sam zawodnik był zdecydowany na zmianę otoczenia. W ostatniej chwili doszło jednak do zaskakującego zwrotu. Wicemistrzowie Turcji ogłosili, że transfer nie dojdzie do skutku, winą obarczając Al-Ittihad.

Dokumenty zablokowały transfer

Choć okno transferowe w Turcji pozostaje otwarte do 6 lutego, w Arabii Saudyjskiej oraz w największych ligach Europy zostało już zamknięte. To właśnie czas okazał się kluczowy. Według komunikatu Fenerbahçe, nie wszystkie wymagane dokumenty trafiły na czas do systemu TMS (FIFA Transfer Matching System). Klub ze Stambułu zapewnia, że ze swojej strony dopełnił wszystkich formalności w wyznaczonym terminie.

Problem miał leżeć po stronie Al-Ittihad, które nie wprowadziło danych do systemu przed zamknięciem okna. Turcy próbowali jeszcze interweniować w FIFA, licząc na wydłużenie terminu, jednak ich starania spełzły na niczym.

Planowana wymiana nie wypaliła

Transakcja miała charakter wymiany. W przeciwną stronę do Arabii Saudyjskiej miał trafić Youssef En-Nesyri, marokański snajper, znany chociażby z występów w Sevilli. Oba kluby były przekonane, że sprawa jest już na ostatniej prostej, dlatego oficjalna informacja o fiasku rozmów była dla kibiców ogromnym zaskoczeniem. Ostatecznie zatem żaden z dwóch piłkarzy nie zmieni klubu w zimowym oknie.

Co dalej z Kanté?

Dla 33-letniego mistrza świata to spory cios, bo sam naciskał na transfer do Stambułu. Teraz N’Golo Kanté pozostanie w Al-Ittihad, gdzie wypełni obowiązujący kontrakt. Z kolei En-Nesyri dokończy sezon w Fenerbahçe. Zwrot akcji w ostatnich godzinach mercato pokazuje, jak jeden brakujący dokument potrafi przekreślić nawet największy transferowy hit. Nie jest to pierwsza tego typu historia.

Oczywiście, można współczuć mistrzowi świata z 2018 roku, ale trzeba pamiętać, że w Arabii Saudyjskiej zarabia horrendalne pieniądze i łzy może sobie wycierać banknotami. A temat transferu pewnie wróci latem.