To wydarzenie wstrząsnęło ligą portugalską. FC Porto poniosło pierwszą porażkę w sezonie, przegrywając sensacyjnie z Casa Pia 1:2. „Smoki” miały na koncie 55 punktów na 57 możliwych i pewnie zmierzały po kolejny triumf, tymczasem potknęły się na rywalu ze strefy spadkowej. Spotkanie okazało się szczególnie bolesne dla „polskiego” Porto, bo w wyjściowym składzie pojawił się Jan Bednarek, a na ławce zasiedli Jakub Kiwior i Oskar Pietuszewski.
Szybki cios i chaos w defensywie
Od pierwszych minut mecz układał się fatalnie dla faworyta. Już w 12. minucie Gaizka Larrazabal wykorzystał zamieszanie w polu karnym i dał Casa Pia prowadzenie. Porto dominowało w posiadaniu piłki, lecz nie potrafiło przełożyć tego na klarowne sytuacje. Tuż przed przerwą przyszła kolejna katastrofa – niefortunna interwencja jednego z obrońców zakończyła się golem samobójczym i podwyższeniem wyniku na 2:0 dla gospodarzy.
Pogoń bez happy endu
Po zmianie stron Porto ruszyło do ataku. Sygnał do walki dał Pablo Rosario, który w zamieszaniu w polu karnym przejął piłkę i strzałem po ziemi zdobył bramkę kontaktową. Trener Francesco Farioli próbował ratować sytuację zmianami, wprowadzając m.in. Viktora Froholdta, Williama Gomesa oraz Pietuszewskiego. Jednak los sprzysiągł się przeciw „Smokom” – Gomes obejrzał czerwoną kartkę, a Porto musiało kończyć mecz w osłabieniu.
https://twitter.com/Vidiar/status/2018451741898162368
Co ciekawe, Porto ma obecnie sześć straconych goli w lidze, co oznacza, że we wczorajszym meczu zespół stracił aż 33% bramek z całego sezonu. Jak wspomnieliśmy, była to również pierwsza porażka drużyny z Estadio Dragao. Mimo sensacyjnej porażki "Smoki" pozostają na czele tabeli Primeira Liga. Przewaga nad Sportingiem stopniała do czterech punktów.
Polacy pod lupą
Po spotkaniu portugalskie media oceniły występy Polaków. Dziennik „A Bola” zwrócił uwagę, że Pietuszewski, który pojawił się na murawie w trudnym momencie, nie miał przestrzeni do wykazania się. Bednarek - zdaniem dziennikarzy - był solidny, lecz zabrakło mu przywództwa w kluczowych sytuacjach. Kiwior cały mecz spędził na ławce.
