Oskar Pietuszewski nie będzie dobrze wspominał meczu FC Porto z Famalicao. Młody Polak został zmieniony już w przerwie, a jego zespół w dramatycznych okolicznościach stracił zwycięstwo w doliczonym czasie gry.

Słaby występ Pietuszewskiego i szybka zmiana

Oskar Pietuszewski w ostatnich tygodniach wywalczył miejsce w podstawowym składzie i miał znaczący wpływ na wyniki FC Porto, jednak tym razem nie spełnił oczekiwań. Polak rozpoczął spotkanie w wyjściowej jedenastce, podobnie jak Jakub Kiwior i Jan Bednarek.

Pierwsza połowa w wykonaniu ofensywy „Smoków” była jednak bardzo przeciętna. Pietuszewski miał problemy z podejmowaniem decyzji i przegrywał pojedynki jeden na jednego.

Trener Francesco Farioli zareagował szybko – już w przerwie zdecydował się na podwójną zmianę. Pietuszewski został w szatni, a jego miejsce zajął William Gomes.

Dramatyczny mecz na Dragao

Mimo słabej gry FC Porto schodziło na przerwę z prowadzeniem. W 35. minucie gola zdobył Alberto Costa.

Po zmianie stron gospodarze długo nie potrafili kontrolować spotkania. Wyrównanie dla Famalicao padło po błędach w defensywie, gdzie nie popisali się także Jakub Kiwior i Jan Bednarek.

W końcówce wydawało się, że Porto uratuje komplet punktów. W doliczonym czasie gry Seko Fofana popisał się indywidualną akcją i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie 2:1.

Radość nie trwała jednak długo. W 99. minucie Famalicao doprowadziło do wyrównania, odbierając Porto zwycięstwo w ostatnich sekundach meczu.

Kiepskie noty Polaków

Występ Oskara Pietuszewskiego został bardzo krytycznie oceniony przez portugalskie media. Dziennik „A Bola” przyznał mu notę 4 w dziesięciostopniowej skali, wskazując na problemy w pojedynkach indywidualnych i błędne decyzje.

Jeszcze ostrzejszy był „Record”, który ocenił Polaka na 2 w sześciostopniowej skali, zarzucając mu brak inspiracji i zaangażowania w defensywie.

Wyższe noty otrzymał Jan Bednarek, choć jego gra również była oceniana niejednoznacznie. Jakub Kiwior został oceniony średnio, z uwagami dotyczącymi skuteczności w kluczowych momentach.

Mimo straty punktów FC Porto utrzymało prowadzenie w tabeli ligi portugalskiej. Przewaga nad Sportingiem wynosi jednak tylko pięć punktów, a rywale mają jeden mecz rozegrany mniej. Kolejne spotkanie „Smoki” rozegrają na wyjeździe z Estoril-Praia.