Poniedziałek okazał się prawdziwie polskim dniem w Turcji. W meczu Gaziantep – Kasımpaşa na boisku zameldowało się dwóch biało-czerwonych, a zarówno Kacper Kozłowski, jak i Adrian Benedyczak pokazali się z bardzo dobrej strony.
Polski dzień w Turcji
Rzadko zdarza się, by w jednym ligowym spotkaniu po obu stronach rywalizacji występowali Polacy. Tym razem w tureckiej Süper Lig kibice mogli oglądać Kacpra Kozłowskiego w barwach Gaziantepu oraz Adriana Benedyczaka w zespole Kasımpaşy. Obaj odegrali kluczowe role.
Benedyczak, który niedawno trafił do Turcji na wypożyczenie z Parmy, zaliczył świetny występ. Już w debiucie potrzebował zaledwie 16. minut, by otworzyć wynik meczu. Napastnik wykorzystał zamieszanie w polu karnym, gdy rywale nie potrafili skutecznie wybić piłki. Polak uprzedził obrońców i pewnie pokonał bramkarza, który spóźnił się z interwencją.
Adrian Benedyczak z bramką w debiucie dla Kasimpasy!#Benedyczak pic.twitter.com/J70uOCNuve
— Przemek Dziubiński (@Przemek_Dziub) February 9, 2026
Niecałe dziesięć minut później do wyrównania doprowadził Kacper Kozłowski. 22-latek zachował zimną krew w zamieszaniu pod bramką Kasımpaşy i z bliskiej odległości precyzyjnie skierował piłkę do siatki.
Kacper Kozłowski z 4. bramką w tym sezonie Süper League.#Kozłowski pic.twitter.com/q6P9YX8CJA
— Przemek Dziubiński (@Przemek_Dziub) February 9, 2026
Ostatecznie więcej powodów do radości miał jednak były zawodnik Pogoni Szczecin. Gaziantep zdobył zwycięskiego gola jeszcze przed przerwą, a na listę strzelców wpisał się Mohamed Bayo. Gospodarze triumfowali 2:1, mimo że kończyli spotkanie w osłabieniu po czerwonej kartce w 42. minucie dla Drissa Camary.
W tabeli Süper Lig lepiej prezentuje się również zespół Kozłowskiego. Gaziantep zajmuje obecnie 8. miejsce w rozgrywkach. Kasımpaşa znajduje się natomiast w strefie spadkowej, choć jej sytuacja nie jest jeszcze dramatyczna. Strata do bezpiecznej pozycji wynosi zaledwie dwa punkty. W kolejnym meczu drużyna Benedyczaka zagra z Karagümrükiem, czyli aktualną czerwoną latarnią ligi.
