Drugi półfinał Ligi Mistrzów dostarczył kibicom sporo napięcia, ale nie wyłonił zwycięzcy. Atletico Madryt zremisowało u siebie z Arsenalem 1:1, dlatego kwestia awansu do finału pozostaje otwarta i rozstrzygnie się dopiero w rewanżu na Emirates Stadium.

Tak wyglądał hit w Madrycie

Pierwszy półfinał Ligi Mistrzów trzymał poziom od początku do końca. PSG wygrało z Bayernem Monachium po niesamowitym pojedynku 5:4. Porównywano ten mecz do finału ostatnich mistrzostw świata w Katarze. Głównie z uwagi na ofensywny styl, jaki przedstawiły nam obie drużyny. Rewanż zapowiada się arcyciekawie

Z kolei drugi półfinał, jakim było starcie Atletico Madryt z Arsenalem od początku zapowiadało się jako pojedynek dwóch zespołów o zupełnie innym stylu gry. Gospodarze tradycyjnie postawili na agresywną defensywę, intensywność i wykorzystywanie kontrataków, natomiast londyńczycy starali się dłużej utrzymywać przy piłce i cierpliwie budować akcje.

Pierwsze minuty przebiegały pod znakiem wzajemnego badania się. Obie drużyny grały ostrożnie, nie chcąc popełnić błędu, który mógłby ustawić całe spotkanie. Arsenal częściej utrzymywał się przy futbolówce, ale Atletico skutecznie zamykało przestrzenie i zmuszało rywali do gry daleko od własnego pola karnego.

Przełom nastąpił pod koniec pierwszej połowy. Sędzia wskazał na jedenasty metr po przewinieniu jednego z defensorów gospodarzy, a do piłki podszedł Viktor Gyokeres. Napastnik Arsenalu zachował spokój i pewnym strzałem pokonał bramkarza Atletico, dając gościom prowadzenie tuż przed przerwą.

Wszystko otwarte przed rewanżem

Po zmianie stron zespół Diego Simeone ruszył do odrabiania strat. Atletico grało odważniej, częściej atakowało bokami boiska i szukało dośrodkowań w pole karne. Taka postawa przyniosła efekt w 56. minucie, gdy arbiter po raz drugi podyktował rzut karny. Tym razem jedenastkę wykorzystał Julian Alvarez, doprowadzając do remisu.

Po golu gospodarzy mecz stał się znacznie bardziej dynamiczny. Obie drużyny miały swoje momenty przewagi i kilka groźnych sytuacji. Arsenal próbował odzyskać kontrolę nad środkiem pola, natomiast Atletico szukało drugiego trafienia przy wsparciu żywiołowo reagujących kibiców.

Sprawdź terminarz Ligi Mistrzów

Mimo emocjonującej końcówki żadna ze stron nie zdołała zdobyć zwycięskiej bramki. Remis 1:1 sprawia, że przed rewanżem żadna drużyna nie ma przewagi psychologicznej ani wyniku, który dawałby komfort. Wszystko rozstrzygnie się w Londynie, gdzie stawką będzie awans do finału Ligi Mistrzów.