Bayern Monachium to w tym sezonie istna maszyna, stworzona przez Vincenta Kompany'ego. Każdy kibic wiedział, że Bawarczycy zdobędą mistrzostwo, lecz oni nie chcieli przeciągać tematu i już dziś świętowali pierwsze trofeum w tym sezonie.

Rezerwowy skład na medal

Bayern podejmował na własnym stadionie VfB Stuttgart i kibice liczyli na to, że już dziś będą mogli rozpocząć mistrzowską fetę. Jednak całe spotkanie rozpoczęło się lepiej dla gości, którzy przecież zajmują czwartą pozycję w tabeli Bundesligi. Już w 21. minucie gola strzelił bowiem Chris Fuhrich. Vincent Kompany dał odpocząć swoim kluczowym zawodnikom, lecz nieco rezerwowy skład dał sobie radę bez najmniejszych problemów.

Po upływie pół godziny gry Bayern przypuścił niesamowity atak i w przeciągu sześciu minut zapewnił sobie praktycznie zwycięstwo. W 31. minucie gola wyrównującego strzelił Raphael Guerreiro. Dwie minuty później prowadzenie dał Nicolas Jackson, a na 3:1 strzelił Alphonso Davies. Tym samym, mimo straty gola na początku, drużyna belgijskiego szkoleniowca zareagowała w znakomity sposób. Po przerwie na murawie pojawili się m.in. Harry Kane, czy Michael Olise. Anglik dość szybko wpisał się na listę strzelców. Wynik na 4:2 w samej końcówce ustanowił Chema Andres.

35. mistrzostwo Niemiec!

Bayern był świadomy przewagi nad drugą w tabeli Borussią Dortmund. W dodatku przegrała ona swoje spotkanie z Hoffenheim. Bawarczykom wystarczył remis, by móc świętować dzisiaj swoje 35. mistrzostwo kraju. Już po przerwie w okolicy ławki rezerwowych zaczęto gromadzić pamiątkowe koszulki. Kibice na długo przed końcowym gwizdkiem rozpoczęli świętowanie.

Dopiero co ekipa Kompany'ego wyeliminowała Real Madryt z Ligi Mistrzów. Za moment czeka ją starcie w Pucharze Niemiec, a Bawarczycy mają bardzo dużą chrapkę na potrójną koronę. Belg stworzył istną maszynę do zdobywania goli. Bayern zanotował dziś swoją 160. bramkę we wszystkich rozgrywkach w tym sezonie, czym pobił klubowy rekord. W samej Bundeslidze w 30 meczach strzelili oni aż 109 goli.