W meczu FC Barcelona z Atletico Madryt doszło do kontrowersyjnej sytuacji, która – zdaniem eksperta sędziowskiego Rafała Rostkowskiego – powinna zakończyć się rzutem karnym dla gospodarzy.

Ewidentne zagranie ręką

Chodzi o akcję z 54. minuty, gdy po wznowieniu gry przez Juana Musso piłka powędrowała w kierunku Marca Pubilla. Obrońca Atletico w pełni świadomie zatrzymał ją ręką, mimo że znajdował się we własnym polu karnym.

Jak podkreśla ekspert, nie ma tu miejsca na interpretację – było to zagranie celowe. Pubill widział tor lotu piłki, obserwował bramkarza i wyraźnie wykonał ruch ręką w jej kierunku. Taka sytuacja, zgodnie z przepisami, powinna skutkować podyktowaniem jedenastki wg Rostkowskiego.

Arbiter spotkania, Istvan Kovacs, nie zareagował. To – według analizy – poważna pomyłka. Możliwe, że sędzia nie zauważył momentu wprowadzenia piłki do gry lub po prostu uznał, że gra nie jest jeszcze wznowiona i dopiero Pubill wprowadzi ją do gry.

Co istotne, podobne przypadki w Liga Mistrzów UEFA były już rozstrzygane w obydwie strony. Ekspert przywołuje choćby sytuację z meczu Aston Villa – Club Brugge, gdzie za niemal identyczne zagranie podyktowano rzut karny. Z drugiej strony – dwa sezony temu w meczu Bayernu z Arsenalem po zagraniu ręką w analogicznej sytuacji przez gracza „Kanonierów” gwizdek sędziego milczał.

Czerwona kartka? Nie tym razem

Rostkowski twierdzi też, że zbyt daleko poszedł natomiast trener Barcelony Hansi Flick, który domagał się czerwonej kartki. W tej sytuacji nie było mowy o oczywistej okazji bramkowej, więc ewentualna kara ograniczałaby się do żółtej kartki i rzutu karnego lub nawet samego karnego bez kartki. Jednak ewentualny gol dla Barcelony z karnego miałby duży wpływ na losy dwumeczu. Przypomnijmy, że Duma Katalonii przegrała 0:2.

Lyczmański o duchu gry

Z taką opinią Rostkowskiego nie zgadza się inny ekspert sędziowski, Adam Lyczmański. Jego zdaniem w takim wypadku na decyzję wpływa aspekt zdrowego rozsądku i choć czysto przepisowo można mówić o rzucie karnym, to życiowo rozstrzygnięcie sędziego z boiska jest słuszne, ponieważ wszyscy wiedzą, że gracz Atletico chciał po prostu ustawić sobie piłkę i wznowić grę, bo nie zauważył, że zrobił to już jego kolega z drużyny.

Jak widać zdania są podzielone, a sytuacja będzie wracać w pomeczowych dyskusjach jeszcze przez wiele dni.