Barcelona pokonała w hitowym starciu ligowym Atletico Madryt 3:1, ale zwycięstwo drużyny Hansiego Flicka zostało okupione poważnym osłabieniem. Dani Olmo, jeden z bohaterów meczu, strzelił gola… i w tej samej akcji doznał kontuzji, która wykluczy go z gry do końca roku.

Lewandowski znów rozczarował

Spotkanie dostarczyło wielu emocji, zwłaszcza polskim kibicom — niestety nie tych pozytywnych. W 37. minucie Robert Lewandowski stanął przed szansą na gola z rzutu karnego, wywalczonego chwilę wcześniej przez Daniego Olmo. „Lewy” zwykle jest pewnym egzekutorem, ale tym razem zaliczył fatalne pudło, które trudno nazwać inaczej niż kompromitacją.

Minutę później miał okazję się zrehabilitować — jego mocny strzał głową świetnie obronił Jan Oblak. To nie był dzień Polaka. Flick zdjął go z boiska w 67. minucie, zastępując Ferranem Torresem.

Gol i kontuzja Daniego Olmo

Jedną z bramek dla Barcelony zdobył Dani Olmo, finalizując akcję rozpoczętą przez Lewandowskiego szybkim strzałem w prawy dolny róg bramki.
Chwilę przed uderzeniem Hiszpan niefortunnie upadł na murawę. Po interwencji sztabu medycznego szybko stało się jasne, że nie będzie w stanie kontynuować gry. Diagnoza potwierdziła najgorszy scenariusz — zwichnięcie barku.

Olmo wypada na około trzy tygodnie, co oznacza, że w 2025 roku już nie zagra.To bardzo bolesny cios dla „Dumy Katalonii”. 27-latek był ostatnio w świetnej formie - w weekend ustrzelił dublet z Deportivo Alaves, w meczu z Atletico zdobył gola i wywalczył rzut karny.

Teraz opuści trzy ligowe spotkania — z Betisem, Osasuną i Villarrealem — a także kluczowy mecz Ligi Mistrzów z Eintrachtem Frankfurt.