Przed Arsenalem kluczowa faza sezonu. Wyniki Premier League ułożyły się tak, że "Kanonierzy" są liderem stawki i nawet powiększyli przewagę nad Manchesterem City do sześciu oczek. Zameldowali się też w 1/8 finału Champions League i to z imponującym bilansem 8-0-0. Ligowo-pucharowa młócka trwa, a w decydującym momencie rozgrywek trener Mikel Arteta będzie musiał poradzić sobie bez jednego z kluczowych piłkarzy.

Arsenal traci ważne ogniwo

Londyński klub wreszcie zbudował kadrę pozwalającą rywalizować na kilku frontach, jednak pechowo straci zawodnika, który w ostatnich miesiącach pełnił istotną, rotacyjną rolę w układance trenera. Mowa o Mikelu Merino, który doznał urazu w przegranym 2:3 spotkaniu z Manchesterem United.

Reprezentant Hiszpanii uszkodził kość prawej stopy. Klub wydał oficjalny komunikat, w którym poinformował, że szczegółowe badania potwierdziły poważną kontuzję. W najbliższych dniach zawodnik przejdzie operację, a następnie rozpocznie leczenie i rehabilitację. Wszystko wskazuje na to, że w obecnym sezonie nie zobaczymy go już na boisku, a do treningów wróci najwcześniej w czerwcu.

Absencja Merino to cios nie tylko dla Arsenalu. Pomocnik był jedną z wyróżniających się postaci Hiszpanii nie tylko na ostatnim EURO 2024. Teraz pojawia się pytanie, czy zdąży odzyskać pełną sprawność przed zbliżającym się wielkimi krokami mundialem? Selekcjoner Luis de la Fuente z pewnością brałby go pod uwagę, gdyby był zdrowy.

Od momentu transferu do Arsenalu Merino imponował wszechstronnością. W okresach problemów kadrowych w ataku bywał nawet ustawiany jako fałszywa „dziewiątka”. Jeśli obecny sezon zakończy się dla niego przedwcześnie, zamknie go bilansem ponad 1800 minut, 33 występów, sześciu goli i trzech asyst.

Miał nawet tak kapitalny okres, w którym w czterech meczach z rzędu na przełomie listopada i grudnia (brakowało wtedy Gyokeresa) dawał jakiś "konkret" - asysty z Tottenhamem, Sunderlandem i Brentford oraz bramki z Chelsea i także z Brentford.

Co dalej?

Przed „Kanonierami” najważniejsze tygodnie sezonu. Zespół Artety zagra w fazie pucharowej Ligi Mistrzów, dlatego klub musi znaleźć sposób na załatanie luki po kontuzjowanym Hiszpanie.

Jak informuje Florian Plettenberg, Arsenal badał możliwość pozyskania Sandro Tonalego z Newcastle United. Na stole ma leżeć oferta sięgająca nawet 100 milionów euro (!), agent piłkarza miał nawet wykonywać jakieś ruchy w tym kierunki, jednak „Sroki” konsekwentnie odrzucają zakusy londyńskiego klubu. Według niemieckiego dziennikarza „na ten moment transakcja będzie bardzo trudna do przeprowadzenia”.

Tak samo zresztą podaje Fabrizio Romano: - Sandro Tonali nigdy nie miał zamiaru opuścić Newcastle w styczniowym okienku transferowym, nigdy nie było to możliwe - czytamy w newsie Włocha.

Czas jednak nagli — zimowe okno transferowe w Premier League zamyka się dziś - 2 lutego - o godzinie 19:00 czasu lokalnego (czyli u nas o 20:00). Arsenal musi działać szybko, jeśli chce wzmocnić skład przed decydującą częścią sezonu.