Arkadiusz Malarz udzielił wywiadu Weszło TV, w którym opowiedział nie tylko o sobie, ale też odniósł się do Legii Warszawa. Były bramkarz skomentował sposób, w jaki Marek Papszun zdecydował się odsunąć go od sztabu szkoleniowego "Wojskowych".
Arkadiusz Malarz o Papszunie
Arkadiusz Malarz nie miał bezpośredniego wpływu na wyniki Legii Warszawa, ale pośredni już tak. 46-latek w latach 2022-26 pełnił funkcję trenera bramkarzy Legii Warszawa. Jednak wraz z nadejściem Marka Papszuna i jego nowych pomysłów na funkcjonowanie drużyny, Malarz musiał opuścić klub. Sam zainteresowany odniósł się do tego w wywiadzie dla "Weszło TV". Malarz podkreślił, że nie podobało mu się jak Marek Papszun zdecydował się odsunąć go od drużyny, ale jednocześnie też dodał że nie ma żalu o to co się stało:
- Każdy pierwszy trener chce mieć swój sztab. Swoich ludzi, z którymi już pracował. I nikt nie może mieć o to pretensji. Ja żadnych pretensji nie mam. [...] Mam tylko nadzieję, że kiedyś trener Papszun znajdzie dla mnie chwilkę i ze mną porozmawia. To tyle, nic więcej - podkreślił Arkadiusz Malarz
- Nie miałem możliwości porozmawiania z trenerem Papszunem. A chciałbym, po prostu. Uścisnąć dłoń i porozmawiać jak mężczyzna z mężczyzną - dodał były bramkarz Legii i trener.
"Nie miałem możliwości porozmawiania z trenerem Papszunem. A chciałbym, po prostu. Uścisnąć dłoń i porozmawiać jak mężczyzna z mężczyzną" - mówi Arkadiusz Malarz w rozmowie z Kubą Białkiem.
— Weszło! (@WeszloCom) January 25, 2026
- Sprawdź wyniki na żywo
Malarz bez owijania w bawełnę
Rozmowa dla Weszło TV dotyczyła innych wielu ciekawych kwestii. Malarz nie ukrywał frustracji związanych z rolą trenera bramkarzy – szczególnie w kontekście pracy w Legii Warszawa:
- To najgorsza rzecz, jaka może spotkać trenera bramkarzy – że nie masz wpływu. Przygotowujesz bramkarza cały tydzień, a w meczu i tak wszystko zależy od pierwszego trenera i nie da się robić korekt na żywo – mówił z goryczą.
Podkreślał też brak cierpliwości w klubie do błędów golkiperów: - Tutaj w Legii nie ma cierpliwości, i to jest problem… te błędy bramkarzy bardzo często odbijały się na trenerach bramkarzy.
Rozmowa nie ominęła też hejtu i anonimowości w sieci: - Ludzie, którzy myślą, że są anonimowi w Internecie, bardzo się mylą. Naprawdę bardzo się mylą. Przyznał, że dostawał obraźliwe SMS-y i wiadomości kierowane nawet do jego synów na Facebooku, choć dziś już mniej go to rusza: - Jestem przyzwyczajony, już mnie to tak nie rusza jak na początku.
Malarz z humorem odniósł się również do swojego stylu życia: - Kawa i papierosy, to jest moje życie… absolutnie nie zaszkodziło to karierze. Bramkarze mogą sobie na to pozwolić. Wspominał też absurdalne plotki z czasów pracy w Legii: - Ludzie mówili, że Malarz zabrania bramkarzom bronić nogami… Nigdy nikomu nie zabroniłem… sam broniłem nogami.
Na koniec Arkadiusz Malarz z entuzjazmem opowiadał o projekcie Alfa Football, w którym sam też bierze udział: - Chcielibyśmy namieszać i zacząć od tego samego początku… naprawdę chcemy wstrząsnąć tym turniejem
Całość rozmowy to mieszanka goryczy, ironii i wciąż płonącego ognia do piłki – bez owijania w bawełnę.
