W miniony weekend brytyjskie media obiegły zaskakujące informacji. BBC poinformowało, że 29-letni zawodnik został zatrzymany przez policję w Londynie, po tym jak miał zostać oskarżony o dwie napaści oraz uczestnictwo w bójce. Poszlaką było to, że to wciąż aktywny reprezentant kraju, ale tożsamości nie można było ujawnić ze względów prawnych. A jednak już wiadomo, że chodzi o Ivana Toneya.

Nowe informacje od "The Sun"

Dalsze szczegóły sprawy ujawniła gazeta "The Sun", która podała, że do incydentu doszło w Soho – popularnej dzielnicy West End w Londynie, znanej z licznych barów i restauracji.

Jak informuje brytyjski dziennik, w centrum zamieszania znalazł się Ivan Toney, który przebywał w jednym z tamtejszych lokali w towarzystwie swojej partnerki. Z relacji świadków wynika, że piłkarz arabskiego Al-Ahli przechodził korytarzem, gdy nagle został zaczepiony przez grupę mężczyzn.

Jeden z gości lokalu rozpoznał zawodnika i, chcąc zrobić sobie zdjęcie, chwycił go za kark. Reakcja piłkarza na to naruszenie jego przestrzeni osobistej była natychmiastowa – Toney, zdenerwowany sytuacją, miał uderzyć mężczyznę "z dyńki". Z relacji świadków wynika, że atak zakończył się poważnym uszkodzeniem zaczepiającego go mężczyzny. Zaczął on krwawić, bo miał rozbity nos. "The Sun" pokazało nawet moment zatrzymania piłkarza przez policję:

Komentarz świadka zdarzenia

Gazeta przytacza komentarz świadka:

To naprawdę wielka gwiazda piłki nożnej, zarabiająca ogromne pieniądze, około pół miliona dolarów tygodniowo w Arabii Saudyjskiej. Miał na sobie drogą biżuterię oraz elegancki zegarek. Być może pomyślał, że ten mężczyzna próbował go zaatakować, aby ukraść mu kosztowności.

Interwencja policji i aresztowanie

Kilka minut po zdarzeniu na miejsce przybyli funkcjonariusze. Po krótkiej rozmowie z piłkarzem, poprosili go o przedstawienie danych osobowych, a następnie zatrzymali go pod zarzutem napaści i udziału w bójce. Poszkodowany mężczyzna trafił do szpitala.

Toney nie spędził w areszcie zbyt długo – kilka godzin po zatrzymaniu został zwolniony za kaucją. Jak podaje "The Sun", śledztwo w sprawie incydentu wciąż trwa, a policja nie ujawnia szczegółów dalszych działań.