Sytuacja na ławce trenerskiej Realu Madryt ponownie robi się napięta. Jak informuje „The Athletic”, Alvaro Arbeloa może nie dokończyć sezonu w roli szkoleniowca „Królewskich”. Choć początkowo cieszył się dużym poparciem zespołu, obecnie jego pozycja w klubie wyraźnie osłabła.

Zmiana po porażce z Barceloną

Do roszady doszło w styczniu, gdy po przegranym finale Superpucharu Hiszpanii z FC Barceloną pracę stracił Xabi Alonso. Władze Realu Madryt postawiły wówczas na Arbeloę, który wcześniej prowadził rezerwy klubu i był dobrze znany młodszym zawodnikom.

Pierwsze tygodnie po zmianie przyniosły poprawę atmosfery w szatni. Część piłkarzy miała być zadowolona z nowego podejścia trenera oraz większej otwartości w komunikacji. Wydawało się, że Real odzyska stabilność w kluczowym momencie sezonu. Wskazywał na to wysoko wygrany mecz z Realem Sociedad czy choćby wygrana z Benficą na wyjeździe w meczu 1/16 finału Ligi Mistrzów.

Nastroje znów się pogorszyły

Według doniesień „The Athletic” sytuacja uległa jednak zmianie. W wielu meczach postawa drużyny nie spełniała oczekiwań, a nastroje wśród zawodników zaczęły się pogarszać. Wczorajsza porażka z Getafe powoduje, że „Królewscy” znów tracą do prowadzącej Barcelony 4 punkty. Mówi się, że Arbeloa nie ma już pełnego wsparcia szatni, co w Realu Madryt często oznacza poważne konsekwencje.

Presja w klubie tej rangi jest ogromna, a każda strata punktów czy słabszy występ wywołuje lawinę spekulacji. Media w Hiszpanii coraz częściej sugerują, że przyszłość trenera zależy od najbliższych tygodni. Inna sprawa, że kolejna zmiana w trakcie sezonu byłaby również gigantycznym strzałem we własne kolano z punktu widzenia wizerunkowego. Już teraz można zadawać sobie pytanie „czy leci z nami pilot”, patrząc na to, co dzieje się w klubie i wokół niego. Wyniki są tylko jednym z problemów.

Kluczowy dwumecz w Lidze Mistrzów

Najważniejszym sprawdzianem dla Arbeloi będzie rywalizacja z Manchester City w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Odpadnięcie z rozgrywek na tak wczesnym etapie byłoby dla „Los Blancos” ogromnym rozczarowaniem i mogłoby przesądzić o losie szkoleniowca. Równocześnie będzie to oznaczać, że Real skupia się już wyłącznie na lidze, gdzie po wczorajszej wpadce sytuacja również nie jest obiecująca.

Real Madryt wciąż walczy o dwa najwyższe cele w kraju i w Europie, ale margines błędu jest minimalny. Najbliższe mecze mogą zadecydować o przyszłości trenera na Santiago Bernabéu.