Alvaro Arbeloa zakończył swoją przygodę jako pierwszy trener Realu Madryt, ale nie może narzekać na brak zainteresowania. Z informacji przekazanych przez Davida Ornsteina, czyli świetnie zorientowanego newsmana, wynika, że o pozyskanie hiszpańskiego szkoleniowca zabiega klub z Premier League.

Arbeloa w Premier League?

Alvaro Morata zaczął odpowiadać za wyniki Realu Madryt na początku tego roku. Pojawił się po tym, jak klub zdecydował się rozstać z Xabim Alonso, którego zapowiadano jako trenera na lata, ale on popadł w konflikt z połową szatni, bo ci nie chcieli się dopasować pod jego system.

43-letni hiszpański szkoleniowiec wypływał na szerokie wody praktycznie bez doświadczenia w takiej roli w seniorskim futbolu, do tamtego momentu pracował głównie z młodzieżą. Chciał się on piłkarzom przypodobać, zyskać sympatię, być bardziej kolegą niż trenerem i także to nie pomogło. Ci nie chcieli za niego na boisku "umierać". Jego przygoda z "Królewskimi" dobiegła jednak końca, a teraz stery przejmie dobrze wszystkim znany Jose Mourinho.

Niemniej Arbeloa nie może narzekać na brak zainteresowania. Tuż po tym, jak ogłoszono, że nie będzie prowadził pierwszej drużyny Realu, mocne zainteresowanie wykazał bowiem przedstawiciel Premier League. Mowa o Fulham FC, które przeszło do szczegółowej analizy kandydatury Hiszpana. Najnowsze informacje w tym temacie przekazał dobrze znany David Ornstein z "The Athletic". Jego zdaniem doszło już do rozmów klubu ze szkoleniowcem, co tylko potwierdza możliwy angaż w Anglii.

Szansa dla obu stron

Marco Silva przez pięć sezonów budował tę drużynę i sprawił, że przestała ona walczyć o utrzymanie, ale chciał nowego wyzwania. Dołączył do Benfiki, gdzie ma wypełnić lukę po... Jose Mourinho. Zatem decyzja Realu pociągnęła za sobą szereg kolejnych decyzji, lecz czy Arbeloa i Fulham to duet, który może działać? 43-letni były obrońca Realu wszedł do drużyny w bardzo trudnym okresie, nie tylko sportowym, ale także mając na uwadze całą atmosferę w szatni.

Odpadł z Pucharu Króla po bolesnej porażce z Albacete, a w Lidze Mistrzów musiał uznać wyższość Bayernu Monachium. W tabeli La Liga ostatecznie zajął drugie miejsce, ustępując Barcelonie Hansiego Flicka. Konflikty, bójki, wysokie ego i brak kontroli nad zawodnikami sprawiły, że decyzja mogła być tylko jedna, Arbeloa tego nie ogarnął. Fulham być może widzi szansę na to, by pokazał on swój trenerski kunszt. Albo po prostu hiszpańscy szkoleniowcy uchodzą w Anglii za fachowców. Pozostaje czekać na kolejne informację i ewentualną finalizację przenosin na Craven Cottage.