Massimiliano Allegri otrzymał w ostatnim ligowym meczu czerwoną kartkę i był wściekły na Cesca Fabregasa. Hiszpan w trakcie spotkania pociągnął zawodnika AC Milanu za koszulkę, gdy ten przebywał na murawie. Włoch wypowiedział sporo gorzkich słów.
Cesc stracił kontrolę?
Spotkanie włoskiej ekstraklasy pomiędzy AC Milanem a Como zapowiadało się bardzo ciekawie. Wicelider tabeli Serie A podejmował na własnym stadionie rewelację tego sezonu. Na papierze bardzo ciekawie wyglądała także rywalizacja przy linii bocznej, pomiędzy Allegrim a Fabregasem. Jednak mało kto spodziewał się, że aż tak mocno zawrze. Mowa tutaj o 79. minucie spotkania i fatalnym zachowaniu hiszpańskiego trenera, na które nie ma wytłumaczenia.
🤡 | Cesc Fabregas (Como coach) pulls Saelemaekers' shirt.
The Final Outcome: Not even a booking for Fabregas, but a red card for Max Allegri. 🤯
How can we compete in a league this badly officiated?
#️⃣ | #MilanComo 1-1pic.twitter.com/4x5qx0P2Uk
— Milan Xtra (@MilanXtra) February 18, 2026
We wspomnianej minucie Alexis Saelemaekers był z piłką przy lewej linii bocznej, gdzie ostatecznie stracił posiadanie. Chciał szybko ruszyć za zawodnikami Como, ale uniemożliwił mu to... Cesc Fabregas. Hiszpan pociągnął zawodnika za koszulkę, zatrzymując go w biegu. Niesamowicie absurdalna sytuacja, ale to nie koniec zaskoczeń. Nie może dziwić fakt, że Allegri mocno się zdenerwował i ruszył w stronę Fabregasa. Padło wówczas wiele gorzkich słów - jesteś dzieckiem, które dopiero zaczyna jako trener - krzyczał Włoch.
Czerwona kartka tylko dla Allegriego
W tym momencie przechodzimy do kolejnego kuriozum w całej tej sytuacji. Cesc Fabregas nie został ukarany za swój wybryk w żaden sposób. Sędzia zdecydował się wyrzucić z boiska Massimiliano Allegriego, co tylko podbija absurdalność tego wydarzenia. Realnie trener Como wpłynął na akcję, zaczepiając piłkarza w polu gry, a nawet nie zobaczył kartki. Allegri po meczu nie gryzł się w język.
Saelemaekers został złapany przez Fabregasa, a ja zostałem wyrzucony z boiska, ponieważ poszedłem tam, żeby bronić swojego zawodnika. Czy on przeprosił? Następnym razem wyjdę na boisko i też zrobię wślizg!
Trudno dziwić się złości szkoleniowca Milanu. Ostatecznie to spotkanie zakończyło się rezultatem 1:1. Wynik otworzył Nico Paz, a w 64. minucie wyrównał Rafael Leao.
