RB Lipsk zdecydował się na zmianę trenera. Niemiecki klub oficjalnie poinformował o zakończeniu współpracy z Ole Wernerem, który prowadził zespół zaledwie przez jeden sezon.

38-letni szkoleniowiec objął drużynę latem 2025 roku i już w pierwszych rozgrywkach osiągnął cel sportowy. Pod jego wodzą „Byki” zajęły trzecie miejsce w Bundeslidze, zapewniając sobie awans do kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Dodatkowo dotarły do ćwierćfinału Pucharu Niemiec. Mimo to władze klubu uznały, że potrzebny jest nowy impuls.

Udany sezon nie wystarczył

Bilans Wernera w Lipsku zamknął się 23 zwycięstwami, pięcioma remisami i dziesięcioma porażkami. Choć wyniki trudno uznać za rozczarowujące, klub postanowił rozpocząć kolejny etap projektu z innym szkoleniowcem.

Razem z Wernerem z klubem żegnają się również jego najbliżsi współpracownicy – Tom Cichon oraz Patrick Kohlmann.

Przez ostatnich kilka dni prowadziliśmy szczegółowe podsumowanie minionego sezonu. We wtorek wieczorem uznaliśmy, że konieczna jest zmiana na stanowisku pierwszego trenera – przekazał dyrektor sportowy RB Lipsk Marcel Schäfer.

Chcielibyśmy podziękować Ole, Tomowi i Patrickowi za ich ciężką pracę oraz pełne zaangażowanie. Odegrali kluczową rolę w przebudowie zespołu i awansie do Ligi Mistrzów. Uważamy jednak, że nadchodzące wyzwania wymagają nowych pomysłów i innego podejścia.

Następca już wybrany

Według niemieckich i hiszpańskich mediów RB Lipsk nie zwlekał z wyborem nowego szkoleniowca. Faworytem do objęcia zespołu jest Martín Demichelis.

Argentyńczyk od marca prowadzi Mallorkę i to właśnie z tym klubem Lipsk ma obecnie negocjować warunki rozwiązania kontraktu. Nieoficjalnie mówi się, że wykup szkoleniowca będzie kosztował około 2,5 miliona euro.

Jeżeli rozmowy zakończą się powodzeniem, 45-letni trener podpisze umowę obowiązującą do czerwca 2028 roku.

Decyzja władz RB Lipsk może być jedną z bardziej zaskakujących w Bundeslidze tego lata. Werner zostawia zespół po sezonie zakończonym miejscem na podium i awansem do Champions League, jednak klub najwyraźniej uznał, że do dalszego rozwoju potrzebna jest zmiana kierunku.