Themba Zwane w pierwszym meczu RPA z Meksykiem został ukarany bezpośrednią czerwoną kartką. Komitet Dyscyplinarny FIFA zdecydował się surowo ukarać zawodnika za jego przewinienie. Został on bowiem zawieszony na aż trzy spotkania, co może oznaczać dla niego koniec mundialu.
Czerwona kartka Zwane
Reprezentacja Republiki Południowej Afryki w swoim pierwszym meczu, lekko mówiąc, nie zachwyciła. Porażka 0:2 to najmniejszy wymiar kary, a Meksyk mógł sobie sam pluć w brodę, że nie był w stanie strzelić więcej bramek. Forma drużyny prowadzonej przez Hugo Broosa była po prostu fatalna. O dziwo sam trener po meczu stwierdził, że zagrali dobry mecz, a gospodarze turnieju nie, wiedzieli co robić z piłką.
Niemniej w tym meczu, poza porażką, istotne były decyzje sędziowskie. W 84. minucie oficjalnie z boiska wyleciał Themba Zwane. Zawodnik Mamelodi otrzymał bezpośrednią czerwoną kartkę za uderzenie w głowę Roberta Alvarado. Arbiter tego meczu, Wilton Sampaio, zdecydował się na wyrzucenie zawodnika po interwencji VAR. Wstępnie zakładano, że zawodnik zostanie standardowo zawieszony na jedno spotkanie i będzie w stanie pomóc drużynie na koniec fazy grupowej, lecz tak się nie stało.
To może być koniec mundialu
Komitet Dyscyplinarny FIFA zdecydował się jednak na bardzo surowe ukaranie piłkarza. Jego zdaniem był to bardzo poważny faul i z tego powodu nałożono na Zwane aż trzymeczowe zawieszenie. Nie tylko nie pomoże on już w najbliższych dwóch spotkaniach przeciwko Czechom oraz Korei Południowej, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa, nie wystąpi on już na tych mistrzostwach.
Forma i wyniki RPA nie zwiastowały zbyt wybitnej postawy w grupie, lecz to mundial, który potrafi być przewrotny. Jednak jeśli drużyna Hugo Broosa w najbliższych dwóch spotkaniach nie poprawi swojej gry, to Themba Zwane nie będzie mógł już pomóc swojej reprezentacji. 36-latek zagrał w pierwszym spotkaniu dokładnie 23 minuty, wchodząc w drugiej połowie. Można jedynie dywagować, czy FIFA nie przesadziła z surowością tej kary.
