Widzew Łódź rozpoczął przebudowę pionu sportowego po rozczarowującym sezonie 2025/26. Klub poinformował o rozstaniu z Dariuszem Adamczukiem, Piotrem Burlikowskim i Sławomirem Rafałowiczem. To jednak dopiero początek zmian, bo w kuluarach od wielu tygodni mówi się o przyjściu nowego dyrektora sportowego.
Czystki po nieudanym sezonie
Minione rozgrywki miały być dla Widzewa początkiem marszu do ligowej czołówki. Tymczasem mimo ogromnych nakładów finansowych Łodzianie do końca musieli oglądać się za siebie i ostatecznie zakończyli sezon dopiero na 14. miejscu.
Najpierw doszło do zmiany na stanowisku prezesa. Michała Rydza zastąpił właściciel klubu Robert Dobrzycki. Teraz przyszła pora na kolejne decyzje.
W środę Widzew oficjalnie poinformował o zakończeniu współpracy z Dariuszem Adamczukiem, pełniącym funkcję pełnomocnika zarządu ds. sportu, dyrektorem pionu sportowego Piotrem Burlikowskim oraz koordynatorem ds. rekrutacji Sławomirem Rafałowiczem.
– Jesteśmy obecnie na finiszu budowy nowej struktury Pionu Sportowego. Wkrótce przedstawimy osoby, które będą odpowiadały za jego dalszy rozwój i realizację naszych sportowych celów – przekazał Robert Dobrzycki.
Wszystkie drogi prowadzą do Masłowskiego
Choć w oficjalnym komunikacie nie padło żadne nazwisko, w środowisku piłkarskim praktycznie nikt nie ma wątpliwości, kto ma zostać nowym szefem pionu sportowego Widzewa.
Od kilku tygodni z łódzkim klubem łączony jest Łukasz Masłowski, architekt największych sukcesów Jagiellonii Białystok w ostatnich latach. To właśnie za jego kadencji do klubu trafiali piłkarze, którzy później stanowili o sile mistrzowskiej drużyny Adriana Siemieńca.
Co ciekawe, byłby to powrót Masłowskiego do Widzewa. W przeszłości pracował już przy al. Piłsudskiego jako dyrektor sportowy, choć jego pierwsza przygoda z klubem trwała bardzo krótko.
Choć odejście Masłowskiego z Jagiellonii zostało ogłoszone już pod koniec maja, do dziś nie przedstawiono go oficjalnie w nowej roli.
Powodów jest kilka. Przede wszystkim jego współpraca z Jagiellonią formalnie trwała do końca czerwca, a sam działacz deklarował, że po zakończeniu pracy w Białymstoku chce uporządkować sprawy prywatne i zrobić sobie krótką przerwę przed podjęciem kolejnego wyzwania.
Dodatkowo media informowały, że Masłowski może rozpocząć pracę w Widzewie dopiero we wrześniu lub nawet na początku października. Taki scenariusz miał być związany właśnie z planowaną przerwą po intensywnych czterech latach spędzonych w Jagiellonii. Ponoć nie podoba się to Dobrzyckiemu, który chciałby, aby Masłowski wszedł do pracy z marszu, od 1 lipca.
Nowe otwarcie w Łodzi
Wszystko wskazuje więc na to, że rozstania ogłoszone przez Widzew są elementem przygotowań pod nową strukturę sportową. Robert Dobrzycki nie ukrywa, że chce zbudować klub zdolny do walki o najwyższe cele, a zatrudnienie jednego z najbardziej cenionych dyrektorów sportowych w Polsce byłoby mocnym sygnałem dla całej Ekstraklasy.
Na oficjalne potwierdzenie trzeba jednak jeszcze poczekać. Wszystko wskazuje na to, że temat Łukasza Masłowskiego jest przesądzony, ale sprawą otwartą pozostaje data rozpoczęcia pracy w Widzewie.
Odpowiedzialnym za wyniki Widzewa pozostaje Aleksandar Vuković, który "dowiózł" temat utrzymania drużyny w Ekstraklasie w poprzedniej kampanii.
